Gdzie okiem sięgnąć, tam widać… żurawie

Rośnie liczba żurawi budowlanych – jednak nadal nie sięga szczytowej wartości sprzed krachu. W 2017 roku według „wskaźnika...

2009

Rośnie liczba żurawi budowlanych – jednak nadal nie sięga szczytowej wartości sprzed krachu. W 2017 roku według „wskaźnika żurawi budowlanych” islandzka gospodarka nadal się rozwijała. W zeszłym roku Urząd Bezpieczeństwa i Higieny Pracy skontrolował łącznie 303 dźwigi budowlane, co świadczy o wzroście ich liczby o prawie 10% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Jednak liczba żurawi budowlanych nie osiągnęła jeszcze swojej szczytowej liczby z poziomu sprzed krachu gospodarczego, kiedy to w roku 2007 w Islandii pracowały 364 żurawie budowlane.

REKLAMA

Ich liczba jest często używana jako wskaźnik kondycji gospodarczej. Duża liczba żurawi budowlanych w Reykjaviku podczas islandzkiego „cudu gospodarczego”, który zakończył się katastrofą finansową w 2008 roku, została wykorzystana jako pewny dowód na to, że islandzka gospodarka doświadczyła syndromu „dmuchanej bańki”.

Biorąc pod uwagę ten wskaźnik można stwierdzić, że islandzka gospodarka znajduje się w stosunkowo dobrej sytuacji, ponieważ liczba żurawi jest o niecałe 20% mniejsza niż w okresie sprzed załamania gospodarki. W roku 2008 ich liczba spadła do 310. W 2009 roku, gdy kraj był pogrążony w głębokiej recesji, było ich tylko 155 i ich liczba nadal malała, aż do 2010 roku, kiedy to na Islandii działało zaledwie 113 dźwigów budowlanych. Była to najniższa ich liczba od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia.

Od 2011 roku liczba żurawi budowlanych stale rośnie.

Icelandmag/Grupa GMT/Monika Szewczuk

Opublikowany w: