Islandzkim związkom zawodowym coraz trudniej jest chronić prawa pracowników

Zgodnie z nowym raportem związku zawodowego Efling, 60% zeszłorocznych przypadków naruszania praw pracowniczych dotyczyło pracowników zagranicznych mieszkających w...

3524

Zgodnie z nowym raportem związku zawodowego Efling, 60% zeszłorocznych przypadków naruszania praw pracowniczych dotyczyło pracowników zagranicznych mieszkających w Islandii. Problemy dotyczyły nierównowagi płac i nielegalnych umów o pracę.

Członkowie związku podkreślają, że 13% pracowników w Islandii pochodzi z zagranicy, a ponad 3000 z nich przeniosło się do Islandii w 2017 roku. W następstwie hossy w turystyce i branży budowlanej, wydaje się, że pracownicy zagraniczni w większości zajmują stanowiska w tych dwóch sektorach. Pomimo napływu zagranicznych pracowników, Efling stwierdza, że stopa bezrobocia w Islandii nigdy nie była tak niska.

REKLAMA

Nielegalne umowy
Zauważono jednak, że wraz ze wzrostem liczby pracowników z zagranicy, występują coraz większe trudności w zagwarantowaniu nienaruszalności praw pracowniczych. Osoby pochodzące z innych krajów często nie znają swoich praw w Islandii. Wiele z nich nawet nie wie, że muszą być zarejestrowane w związku. Z wywiadu z grupą zagranicznych pracowników startujących w wyborach do zarządu Efling dowiedzieliśmy się, że prawie 50% pracowników zarejestrowanych w związku jest obcego pochodzenia. Większość spraw zgłaszanych w Efling dotyczy wynagrodzeń lub podatków, ale wiele z nich jest również związanych z nielegalną pracą i nieuczciwymi umowami najmu dostarczonymi przez agencje zatrudnienia.

Visir opublikował niedawno zdjęcie takiej umowy. Figuruje na niej, że pracodawca ma prawo do bezpośredniego odliczenia od wynagrodzenia pracownika 12 500 ISK (120 USD) za nieokreślone „opłaty za utrzymanie”; 6500 ISK (60 USD) na transport do i z pracy; 25 000 ISK (248 USD) za „koszty administracyjne”, jeśli pracownik pracuje krócej niż miesiąc, i 15 000 ISK (140 USD), jeśli pracuje krócej niż dwa miesiące.

Dodatkowe potrącenia obejmują kwoty za czynsz, odzież, bilety lotnicze, transport, karnet na siłownię lub osobisty dług. Jest to jawne naruszenie praw pracowniczych i islandzkiego prawa. Niestety nie jest to jedyny przypadek odnotowany w Islandii.

W Efling wyciągnięto wnioski. Tego rodzaju zachowanie miejscowych pracodawców wymaga ponownej oceny, monitorowania i analizy islandzkiego rynku pracy.

visir.is/Grupa GMT/Grażyna Przybysz

Opublikowany w: