Co z tą piłką?

664

Dzisiaj rzecz o rozgrywkach piłkarskich na arenie międzynarodowej, z udziałem drużyny narodowej Islandii w eliminacjach do Mistrzostw Europy i klubów w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy w roku 2011 oraz trochę przyszłości…

Chociaż reprezentacji Islandii w eliminacjach do EURO 2012 został już tylko jeden mecz (z Portugalią w październiku) i kończy ona swoją przygodę z tym turniejem to warto przyjrzeć się poczynaniom zespołów, które występowały w europejskich pucharach – i choć mamy wrzesień a żadnej z tych drużyn, już nie zobaczymy w tym roku na stadionach Europy, co też nie jest żadnym zaskoczeniem, to jednak tym razem było odrobinę lepiej niż w latach ubiegłych. Z tego względu można pokusić się o małą analizę i podsumowanie. Po pierwsze – wracając do drużyny narodowej należy w końcu skromnie pochwalić reprezentację Islandii za wygrany mecz z Cyprem. Islandczycy czekali na zwycięstwo swojej drużyny aż 16 miesięcy, biorąc pod uwagę mecze eliminacyjne i towarzyskie. W końcu się udało. Sam mecz może nie powalił na kolana i nie ma zbytnich powodów do zachwytu, gdyż to drużyna z Cypru miała w spotkaniu przewagę nad Islandią. Ostatecznie liczy się jednak skuteczność podopiecznych Ólafura Davída Jóhannesson’a, przybita już na samym początku meczu. Grupa H do łatwych nie należy i właściwie jedyną drużyną w zasięgu Islandii jest właśnie Cypr. Mimo to 4 punkty po 7 meczach pozostawiają niedosyt. Dlaczego? Islandczycy nie pokazali się ze złej strony we wszystkich meczach eliminacyjnych, nie było też bolesnych pogromów. Islandia przegrywała różnicą jednej lub dwóch bramek z silniejszymi drużynami (w tym 1-3 z najmocniejszą Portugalią, w Reykjaviku). W związku z niedosytem, z rolą szkoleniowca pożegna się Pan Jóhannesson i na jego miejsce przymierza się znane osobistości – głównie zza granicy. Wśród nich jest Roy Keane czy Lars Lagerback – były szkoleniowiec reprezentacji Szwecji. Czy biorąc pod uwagę piłkarzy, jakimi dysponował do tej pory Jóhannesson można mieć do niego rzeczywiście pretensje? W reprezentacji Islandii nie grają jak się może wydawać same piłkarskie kopciuszki. Należy zwrócić uwagę, że obecnie większość tych piłkarzy gra w dosyć znanych klubach w Europie – od Lillestrøm czy AZ Alkmaar po AEK Ateny, Ajax Amsterdam. Poza wiadomą gwiazdą piłkarską wyspy – Eidurem Gudjohnsenem trzeba zwrócić uwagę na wschodzącą gwiazdę – 21 letniego Kolbeinna Sigthórssona, który grywa obecnie w Ajaxie i w tym sezonie strzelił już na cztery mecze – cztery bramki. Sigthórsson zaczął swoją karierę w HK Kópavogur (wcześniej grał jako junior w Vikingur Reykjavik). Grając w zeszłym sezonie w AZ Alkmaar (Holandia) strzelił 15 bramek (!) rozgrywając 31 spotkań przez 1764 minut. W tej chwili największy problem wydawać się może leży w kadrze bramkarzy, jednak na spore pochwały zasługuje Halldórsson, któremu dano w końcu szansę gry w meczu z Cyprem. Hannes Thór Halldórsson grywa na co dzień w świetnie radzącym sobie KR Reykjavik i za swoje występy w Úrvalsdeild zbiera wysokie oceny.

Co dalej? Islandczycy powinni skupić się już w tej chwili na przygotowaniach do eliminacji do Mundialu w Brazylii, w 2014 roku. Grupa E wygląda następująco : Albania, Cypr, Islandia, Norwegia, Słowenia, Szwajcaria. Być może po wielu latach Islandia ma w końcu szansę zawojować w swojej grupie, a nawet powalczyć o drugie lub trzecie miejsce. Teoretycznie Albania i Cypr są do ogrania. Słowenia jest w zasięgu Islandii natomiast na bezpośrednich, najcięższych rywali daje się Norwegię i Szwajcarię. Należy pamiętać, że piłka nożna w Norwegii nie prezentuje już tak wysokiego poziomu jak dawniej.

kolbeinnmyndvalli

Liga Mistrzów oraz Liga Europy 2011.
Jeśli weźmiemy pod uwagę tegoroczne zmagania islandzkich drużyn w europejskich pucharach – pretensje można mieć do Breiðabliku, który zdobywając mistrzostwo Islandii w zeszłym sezonie zagwarantował sobie grę w Lidze Mistrzów. Traf chciał, że Breiðablik trafił na norweski Rosenborg. Pierwszy mecz został rozegrany w Trondheim i już w tym dniu piłkarze z Kópavogur zaprzepaścili jakiekolwiek szanse na awans do kolejnej rundy. Pierwsza połowa meczu nie wskazywała na tak marny przebieg sytuacji. Drużyna z Islandii grała prawie jak równy z równym, odważnie się broniąc i rozgrywając co jakiś czas dosyć groźne kontry. Pod koniec pierwszej połowy padła jednak bramka dla Rosenborgu. Islandczycy zamiast wyjść na drugą połowę i walczyć o remis z cenną bramką na wyjeździe – 3 minuty po rozpoczęciu drugiej połowy dali sobie wrzucić drugiego gola. Tragedia rozpoczęła się jednak w 72 minucie kiedy Markus Henriksen z Rosenborg Trondheim strzelił bramkę na 3-0. Breiðablik po tej bramce całkowicie pękł i dał do ostatniego gwizdka strzelić sobie jeszcze dwa gole. W meczu rewanżowym nikt nie oczekiwał cudów jednak przy bardzo skromnej widowni na Kópavogsvöllur drużyna z Islandii wygrała 2-0.

2 runda kwalifikacyjna Ligi Mistrzów :
Rosenborg 5 – 0 Breidablik
Breidablik 2 – 0 Rosenborg

Zdecydowanie zaskoczył fanów piłki nożnej KR Reykjavik w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej.
Drużyna z Reykjaviku trafiła w 1 rundzie kwalifikacyjnej na bardzo łatwego rywala – IF Fuglafjørður z Wysp Owczych. Odbyło się bez żadnych przykrych niespodzianek i w pierwszym meczu na wyjeździe KR pewnie pokonało IF 3-1. W meczu rewanżowym w Reykjaviku doszło do pogromu 5-1. Piłkarze i sztab szkoleniowy mieli jednak mniejsze powody do radości po losowaniu 2 rundy kwalifikacyjnej. KR Reykjavik trafił na silną MSK Žiline, która w ubiegłym sezonie grała w fazie grupowej Ligi Mistrzów! Dla Žiliny nie było praktycznie mowy o odpadnięciu z Ligi Europejskiej w tak wczesnej fazie, w dodatku z klubem pół-zawodowym. Pamiętnego 14 lipca w Reykjaviku stał się jednak cud. Wynik na 1-0 na KR-Völlur w 25 minucie otworzył Bjarni Eggerts Gudjónsson. Później ciężko było uwierzyć ale KR poszło za ciosem i śmiało atakując stwarzało sobie kolejne okazje bramkowe. W drugiej połowie wszyscy spodziewali się ostrej odpowiedzi ze strony Žiliny. Tak jednak się nie stało i chwilę później okazało się, że KR szybko ustali wynik meczu. W 51 minucie bramkę na 2-0 trafił V. Arnarsson, zaś w 55 minucie z rzutu karnego napastnik Henry Finnbogason. Po tym meczu w MSK zawrzało i doszło do kilku rewolucji w klubie. Słowacy w meczu rewanżowym mieli postawić wszystko na jedną kartę i grać nadal o awans. W Žilinie rzeczywiście zrobiło się groźnie – po pół godzinie gry MSK zdołało strzelić pierwszą bramkę. Piłkarze KR jednak wiedzieli o co grają i bronili wyniku. Skończyło się szczęśliwie na 0-2 i KR-ingar mogli myśleć o 3 rundzie kwalifikacyjnej…

W 3 rundzie KR wcale nie trafił na specjalnie wymagającego przeciwnika – Dinamo Tbilisi. Losowanie przyprawiło część osób o optymizm i większym problemem w dyskusjach kibiców było czy mecz zostanie rozegrany na stadionie KR (KR-Völlur) czy też na Laugardalsvöllur. Mecz odbył się na szczęście na stadionie KR i wszyscy z ogromną nadzieją czekali na rozwój wydarzeń na boisku. Zaczęło się fantastycznie, zgodnie z planem bo już w drugiej minucie bramkę strzelił świetny Gudjón Baldvinsson. Była to już jego trzecia bramka w rozgrywkach Ligi Europejskiej w tym sezonie. Sytuacja na boisku zaczęła się jednak psuć jeszcze przed przerwą kiedy w 38 minucie piłkę do bramki KR trafił zawodnik Dinama – Kakhelishvili. Po przerwie zaczęły się prawdziwe problemy. Drużyna z Tibilisi szybko strzeliła drugą bramkę i niespełna 10 minut później podyktowano rzut karny dla Dinama. Na nieszczęście KR’u został on wykorzystany i było już 1-3. Piłkarze z Gruzji strzelili chwilę po tym jeszcze jedną bramkę, która całkowicie pogrążyła KR.

W meczu rewanżowym w Tibilisi, Dinamo pewnie pokonało KR 2-0. Był to koniec marzeń o grę w rundzie play-off. Tak czy inaczej drużyna z Reykjaviku dokonała wręcz historycznego sukcesu i należą jej się brawa. Biorąc pod uwagę jej dotychczasową, wspaniałą grę w lidze (KR jest liderem i po 16 spotkaniach ma 38 punktów, 2 punkty przewagi nad ÍBV, które rozegrało już 17 spotkań) – kto wie czy w 2012 roku KR Reykjavik nie namiesza przy odrobinie szczęścia i dobrych losowaniach… ale tym razem w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów?
1 runda kwalifikacyjna Ligi Europy :
ÍF 1 – 3 KR
KR 5 – 1 ÍF

2 runda kwalifikacyjna :
KR 3 – 0 Žilina
Žilina 2 – 0 KR

3 runda kwalifikacyjna :
KR 1 – 4 Dinamo Tbilisi
Dinamo Tbilisi 2 – 0 KR

Ładnie lecz bez awansu zagrało również w Lidze Europy znane już nam dobrze FH Hafnarfjörður.
FH trafiło w drugiej rundzie na groźnego przeciwnika z Portugalii – CD Nacional. W samym meczu w Hafnarfjörður nie było jednak katastrofy, wręcz przeciwnie – FH zagrało całkiem ładnie remisując ostatecznie 1-1. W meczu rewanżowym w Portugalii nie było już jednak tak dobrze i FH przegrało 0-2.
2 runda kwalifikacyjna :
FH 1 – 1 Nacional
Nacional 2 – 0 FH

Zawiodło ÍBV Vestmannaeyjar. Ci trafili na względnie łatwego przeciwnika – St Patrick’s z Dublina. Mecz został rozegrany w Reykjaviku na Vodafonevöllurinn ze względu na wymogi UEFA. IBV zwyciężyło w pierwszym meczu 1-0 po wykorzystanym rzucie karnym przez Andri Ólafsson’a. W Dublinie IBV pokazało się jednak z o wiele gorszej strony i przegrało 0-2. Wynik ten przesądził o odpadnięciu klubu z Islandii z Ligi Europejskiej.
1 runda kwalifikacyjna :
ÍBV 1 – 0 St Patrick’s
St Patrick’s 2 – 0 ÍBV