Tak blisko, a jednak daleko…

877

Wczorajsze mecze islandzkich drużyn w Lidze Europy nie zakończyły się dobrymi wynikami w perspektywie dwumeczu. Wyjątkiem jest spotkanie Breiðabliku z austriackim Strum Graz, gdzie padł bezbramkowy remis. Goście mimo przewagi nie potrafili przełamać defensywy z Kópavogur. Dużo działo się w Serbii, gdzie Crvena zvezda podejmowała ÍBV. Islandczycy z początku bojaźliwie cofnęli się do defensywy, przez co “Czerwona Gwiazda” miała więcej miejsca na rozgrywanie groźnych ataków. Nejck Pecnik w 12 minucie ustanowił bezpieczny dla Serbów wynik 1:0. Po tym golu Crvena nieco cofnęła się na własną połowę, zaś ÍBV przystąpił do próby odrobienia strat. Goście mieli nawet kilka ładnych akcji bramkowych, ale nie padła wyrównująca bramka. Najlepszą okazję do strzelenia gola miał Gunnar Már Guðmundsson, kiedy zdecydował się na strzał z dystansu. Zaskoczonemu bramkarzowi piłka wyleciała z rąk i ten w ostatniej chwili wybił ją z linii bramkowej. Powtórki telewizyjne nie pomagają jednak zweryfikować, czy piłka przekroczyła linię, czy nie. Sytuacja jest sporna, co widać na powtórce meczu niżej. Druga połowa była wyrównana, ale niezbyt szczęśliwa dla drużyny gości. W ostatnim kwadransie gry padła jeszcze jedna bramka dla Crvenej zvezdy. Mecz obejrzało ok. 35 tysięcy kibiców. “Eyjamenn” byli podekscytowani atmosferą na “Marakanie”.

[youtube url=”http://www.youtube.com/watch?v=4R52FP8F1lw”]

Dużo emocji było również w Reykjaviku na KR-völlur. Standard Liege goszczony przez KR miał w pierwszej połowie spore problemy z islandzką ekipą. Defensywa gospodarzy spisywała się zaskakująco dobrze, a zawodnicy z pola zostawili na boisku serce. KR-ingar bardzo dużo biegali i sprawiali wrażenie bardzo zmotywowanych. W 35 minucie kibice mieli ogromne powody do radości i mogli sobie przypomnieć pamiętne chwile z 2011 roku, kiedy KR podejmowało u siebie słowacką MSK Žilinę. Guðmundur Reynir Gunnarsson tuż przy polu karnym z lewej strony wrzucił piłkę w okolice bramki przeciwników, gdzie Kjartan Henry Finnbogason dołożył nogę i piłka wpadła do bramki. Radość nie trwała jednak długo, bo już dziewięć minut później było 1:1. W drugiej połowie Standard Liege miało wyraźną przewagę i strzeliło jeszcze dwie bramki. Mecz zakończył się niekorzystnym wynikiem 1:3. Potyczkę w Reykjaviku obejrzało półtora tysięcy widzów, w tym kilkunastu kibiców z Belgii.

[youtube url=”http://www.youtube.com/watch?v=IV3mSG2Wmcc”]

Islandzkie zespoły nie miały większych szans ze swoimi rywali, o czym pisaliśmy już w zapowiedzi spotkań. Faktem jest jednak, że nie było też żadnych pogromów. W przypadku Breiðabliku sprawa awansu jest nadal otwarta, aczkolwiek czeka ich ciężki mecz na wyjeździe w Austrii. KR musiałoby w Belgii strzelić chociaż dwie bramki, aby móc rozstrzygnąć losy awansu w dogrywce. Podobnie sytuacja ma się z ÍBV.

Breiðablik 0 – 0 Sturm Graz

Crvena  2 – 0 ÍBV
1-0 Nejck Pecnik (’12)
2-0 Nikola Mijailovic (’76)

KR 1 – 3 Standard Liege
1-0 Kjartan Henry Finnbogason (’35)
1-1 Kanu (’44)
1-2 Michy Batshuayi (’63)
1-3 Paul-José Mpoku (’91)

Opublikowany w: