Krótka historia wielkiej pasji – Polskie Stowarzyszenie Piłki Siatkowej w Islandii

Rok 1960. Edward Lorenz jest meteorologiem i właśnie pracuje w swoim gabinecie nad komputerowym prognozowaniem pogody. Po drobnej...

2224

Rok 1960. Edward Lorenz jest meteorologiem i właśnie pracuje w swoim gabinecie nad komputerowym prognozowaniem pogody. Po drobnej awarii zauważa że wprowadzenie bardzo niewielkiej różnicy w punkcie wyjściowym, doprowadza do ogromnej różnicy na końcu eksperymentu. Dochodzi do wniosków, że drobne zmiany i wydarzenia mogą ostatecznie prowadzić do spektakularnych efektów. Tak powstaje sformułowanie „efektu motyla” które tłumaczy, jak mały trzepot motylich skrzydeł może wywołać huragan na drugim końcu świata. Dlaczego wspominam o tym właśnie teraz? Ponieważ chcę Was zaprosić do przeczytania o tym, jak niewinny trzepot skrzydeł w Naszym wydaniu zamienił się w tornado, które nie tylko nabiera coraz większej mocy, ale co najważniejsze – nie zamierza się zatrzymywać…

Jest przełom roku 2013 i 2014. Pocztą pantoflową rozchodzi się informacja o grupce osób spotykających się na hali sportowej Breiðablik. Każdy z nich pojawia się tam z innego powodu, ale łączy ich jedno – pasja do gry w siatkówkę. Grupa ciągle się rozwija, aż w końcu pojawia się chęć rywalizacji, a za nią pierwsze turnieje, tzw. hraðmót. Są sukcesy, ale są i porażki. Mimo tego, apetyt ciągle rośnie. Jednak w 2016 i 2017 roku największym problemem w grupie wciąż jest frekwencja. Pasja pasją, ale każdy z zawodników ma przecież obowiązki od których nie można po prostu się odciąć. Jednak to właśnie 2017 rok przynosi pierwszy poważny sukces – w największym islandzkim turnieju siatkarskim drużyna “Polska”, składająca się tylko i wyłącznie z Polaków, zdobywa niespodziewanie drugie miejsce. Pojawia się więc nadzieja na rozwój i kolejne sukcesy. Niestety już po wakacjach okazuje się, że sala na której spotkania odbywały się do tej pory, nie będzie dłużej dostępna. Dodatkowo część osób wyjeżdża z Islandii, część boryka się z kontuzjami, a część postanawia skupić się na pracy. Z i tak małej grupy pozostaje dosłownie garstka. Z pomocą przychodzi jednak zaprzyjaźniony trener, który udostępnia swoją salę w Mosfellsbær. Do grupy dołączają nowe osoby, które wnoszą powiew świeżości i pozytywnej energii. Historia zatacza koło – turnieje, spotkania. I nerwy. Bo nie zawsze się wygrywa, a ambicja jest ogromna. „Przecież wiemy, że potrafimy, że stać nas na więcej! Więc co jest grane?!”.
Każdą porażkę należy jednak przełknąć niczym gorzką pigułkę i wyciągnąć wnioski. My wyciągamy i już na koniec sezonu stajemy dumnie na najwyższym miejscu podium. O tym po cichu marzyliśmy i wiemy, że to jest właśnie ta chwila w której nie możemy odpuścić…
I tak, parę miesięcy później możemy już oficjalnie zaprezentować efekt naszej pracy i pasji – Polskie Stowarzyszenie Piłki Siatkowej w Islandii.
Celem stowarzyszenia będzie przede wszystkim upowszechnienie kultury fizycznej i sportu. W ramach naszej działalności zapraszamy na coniedzielne treningi, dla osób o dowolnym poziomie zaawansowania. Chcemy inspirować Polaków do rozwijania własnych zainteresowań sportowych, jak również przeciwdziałać uzależnieniom i patologiom społecznym. Mamy też w planie organizowanie charytatywnych imprez masowych, z których zebrane środki zostaną przekazane na pomoc potrzebującym w Polsce.

Naszym oczkiem w głowie pozostaje drużyna “POLSKA”, która pod skrzydłami Stowarzyszenia po raz pierwszy w historii dołącza do islandzkiej ligi siatkarskiej. Nauczeni doświadczeniem z poprzednich lat wiemy, jak ciężko jest prowadzić drużynę osobie bez odpowiedniej wiedzy i zdolności interpersonalnych, dlatego w tym roku Nasz team oddaliśmy w ręce fachowca.
Michał Rybak, bo to on zajmie się prowadzeniem drużyny w nadchodzącym sezonie, swoje doświadczenie i pierwsze sukcesy osiągał w Polsce, trenując takie drużyny jak MKS-MDK Warszawa oraz Legia Warszawa. Prowadzone przez Niego drużyny wielokrotnie stawały na podium w takich wydarzeniach sportowych jak Mistrzostwa Polski, Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży lub Turniej Nadziei Olimpijskich. Wielu jego wychowanków gra obecnie w pierwszej, drugiej oraz Plus lidze. Również prowadzone przez Michała drużyny z Keflaviku zanotowały w zeszłym sezonie same sukcesy, dlatego jesteśmy bardzo szczęśliwi, że podjął się On pracy nad naszą drużyną. A będzie nad czym pracować ponieważ do oficjalnych rozgrywek udało nam się zebrać aż dwunastu zawodników. Walka o pierwszą szóstkę będzie więc niezwykle zacięta! O wszystkich wydarzeniach i naszych sukcesach możecie się dowiedzieć z naszego oficjalnego fanpage-u na Facebooku „Polish Volley in Iceland”.
Duże ruchy społeczne i przełomowe wydarzenia historyczne często miały swoje źródła w drobnych incydentach lub osobistych decyzjach pojedynczych osób. Jak wyglądałby Nasz świat, gdyby tych wszystkich drobnych elementów zabrakło? Teraz już rozumiecie czym jest Nasz własny efekt motyla. My udowodnimy, że wszystko jest możliwe, jeśli kochasz to, co robisz. A wy? Dołączycie do Nas by stać się częścią tej wspaniałej historii…?

Aleksandra Janiszewska – Polskie Stowarzyszenie Piłki Siatkowej w Islandii

Opublikowany w: