Dalsze poszukiwania w sprawie morderstwa

8856

Wczoraj po południu, w pobliżu miejsca gdzie w dniu 22. stycznia znaleziono ciało Birny Brjánsdóttir, ratownicy prowadzili poszukiwania rzeczy, które mogłyby pomóc w śledztwie prowadzonym przez policję. 20-letnia Birna zniknęła w centrum Reykjaviku 14. stycznia. W policyjnym areszcie przebywa obecnie jeden mężczyzna, który jest podejrzany o zamordowanie dziewczyny.

W akcji wzięło wczoraj udział około 100 ratowników, którzy pracowali w 11 grupach. Poszukiwania objęły obszar od Herdísarvík i jeziora Hlíðarvatn do latarni Selvogsviti, gdzie znaleziono ciało. Akcja miała na celu m.in. określenie miejsca, gdzie wrzucono ciało do oceanu.

Nadinspektor Grimur Grímsson, który kieruje śledztwem, powiedział, że akcja była przeprowadzona na wniosek policji, na podstawie dodatkowych informacji jakie w czasie weekendu dotarły do policji. Jednak w rozmowie z RUV nie podał szczegółów tej akcji.

Podejrzany, który przebywa w areszcie nie był przesłuchiwany już od czwartku. Policja nadal czeka na wyniki próbek biologicznych z przedmiotów skonfiskowanych na pokładzie trawlera Polar Nanoq.

Na pierwszej stronie dzisiejszego Fréttablaðið, opublikowano dziś informację mówiącą o tym, że Birna żyła, kiedy członkowie załogi przyjechali czerwonym samochodem Kia Rio do portu w Hafnarfjörður po godzinie 6 rano 14. stycznia. Śledczy zakładają, że dziewczyna nie ucierpiała aż do czasu kiedy drugi podejrzany, który teraz został zwolniony z aresztu, opuścił samochód i poszedł na pokład Polar Nanoq.

Źródła Fréttablaðið podają, że Birna odniosła największe rany w samochodzie, kiedy ten znajdował się w dzielnicy portowej między godziną 6:10 a 7:00 rano, gdy przebywający obecnie w areszcie podejrzany był z nią sam w samochodzie.

Kamery bezpieczeństwa w pobliżu portu, pokazują dwóch mężczyzn, którzy wysiadają z samochodu tuż po 6 rano i rozmawiają przez chwilę, po czym jeden z nich udaje się na pokład statku. Podejrzany następnie odjeżdża samochodem na koniec molo, gdzie stał z samochodem przez około 50 minut.

Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

m.m.n / visir.is

Opublikowany w: