Duża grupa uchodźców zamieszka na północy Islandii

Wiosną tego roku do Blönduós i pobliskiego Hvammstangi przeprowadzi się około 50 syryjskich uchodźców. Burmistrz Blönduós mówi, że...

2035

Wiosną tego roku do Blönduós i pobliskiego Hvammstangi przeprowadzi się około 50 syryjskich uchodźców. Burmistrz Blönduós mówi, że chociaż nie zapewniono jeszcze mieszkań dla nowych członków społeczności, to wszystko będzie gotowe na ich przyjęcie.

Ministerstwo Spraw Społecznych zwróciło się w zeszłym roku do Blönduósbær i Húnaþing vestra (gminy, w której znajduje się miasto Hvammstangi), aby sprawdzić, czy byliby zainteresowani przyjęciem syryjskich uchodźców, którzy mieszkali wcześniej w obozach w Libanie.

Rada w Húnaþing vestra zareagowała pozytywnie tuż przed świętami Bożego Narodzenia i w zeszłym tygodniu ponad sto osób wzięło udział w spotkaniu, na którym omówiono ten temat. Ich sąsiedzi z Blönduós również zdecydowali się wziąć udział w projekcie i planuje się, że pod koniec kwietnia i na początku maja każda z tych społeczności przyjmie 25 uchodźców.

Valdimar O. Hermannsson, burmistrz Blönduósbær, mówi, że większość osób, które zamierzają przeprowadzić się do północno-zachodniej Islandii, to rodziny – głównie rodzice z jednym do trojga dzieci. Następnym krokiem jest zorganizowanie ich przyjęcia, wsparcia, dostępu do lokalnych szkół i placówek pomocy społecznej oraz znalezienie dla nich mieszkań.

Liczba osób mieszkających w Blönduós szybko rośnie i w mieście nie ma już zbyt wielu pustych domów, chociaż sporo jest budowanych. Ale miasto zwróciło się o pomoc do Skagaströnd. „Mogliby oni tam mieszkać i już teraz jako siostrzane wspólnoty pracujemy razem nad sprawami szkolnymi i socjalnymi. Największą przeszkodą jest znalezienie mieszkań na krótki i długi okres” – mówi Valdimar. Blönduós i Skagaströnd są oddalone od siebie o około 20 minut jazdy samochodem.

W przyszłym tygodniu w Blönduós także zostanie zorganizowane spotkanie społeczne na ten temat.

Jest tu wyraźnie duża społeczność obcokrajowców, w tym Polaków i nie tylko, którzy mieszkają tu od dawna, a także od niedawna. To tylko projekt, którym należy się zająć. Przewidujemy, że miejscowi będą go w pełni wspierać” – mówi Valdimar.

ruv.is/Grupa GMT/Grażyna Przybysz

Opublikowany w: