Geofizyk Páll Einarsson omawia sytuację na półwyspie Reykjanes

1756

Na półwyspie Reykjanes, w południowo-zachodniej Islandii, w krótkim czasie może dojść do erupcji. Takiego zdania jest geofizyk i emerytowany profesor Páll Einarsson. Wyjaśnia on, że jeśli ciśnienie magmy jest wystarczające i istnieją warunki, aby mogła dotrzeć na powierzchnię, dystans jednego kilometra może przebyć w bardzo krótkim czasie. Zauważa, że przed erupcją Holuhraun w 2014 roku, tunel magmowy tworzył się przez dwa tygodnie, zanim magma w końcu wydostała się na powierzchnię.

Jeśli w pobliżu góry Fagradalsfjall dojdzie do erupcji, to prawdopodobnie będzie ona miała charakter szczelinowy. Takie erupcje mogą być potężne na początku, ale szybko tracą moc, jak można było to zaobserwować w przypadku erupcji w regionie Krafla w północno-wschodniej Islandii.

Páll zauważa, że jest również możliwe, że magma zastygnie, jeśli jej napływ zatrzyma się.

Szerokość kanału, którym może wydostać się magma, wynosi od 1 do 2 metrów. Aby to zobrazować, Páll opisuje to jako blat stołu o grubości 1–2 metrów, postawiony pionowo. Jego górna krawędź znajduje się na głębokości 1–1,5 km, a dolna sięga głębokości 4–5 km. Uważa się, że do kanału wpływa obecnie 10–20 m3 magmy na sekundę, dlatego też się on rozszerza. Całkowita objętość magmy wewnątrz kanału osiągnęła 10–20 mln m3.

„To nie jest jakaś wielka ilość” – uważa Páll. „Gdyby cała magma dotarła na powierzchnię, erupcja byłaby porównywalna do wybuchu Fimmvörðuháls (południowa Islandia), który był jednym z najmniejszych”.

W modelach zakłada się, że kanał przesunął się nieco bliżej powierzchni. Páll twierdzi, że warstwy powyżej kanału są prawdopodobnie słabsze niż te, przez które magma już się przedarła. Wody gruntowe mogłyby schłodzić magmę, potencjalnie tworząc tam obszar geotermalny.

Páll wyjaśnia, że głównym powodem trzęsień ziemi jest to, że kanał magmowy wpływa na naprężenia w skorupie ziemskiej. Znajduje się on prawdopodobnie powyżej epicentrów wstrząsów.

Kristín Jónsdóttir, specjalista ds. zagrożeń naturalnych w islandzkich służbach meteorologicznych, powiedziała dla Morgunblaðið, że z nowych zdjęć satelitarnych wynika, iż występuje stały przepływ magmy do kanału. „Prawdopodobieństwo erupcji wciąż rośnie” – podsumowała.

Jak informuje Morgunblaðið, w okolicy potencjalnej erupcji zainstalowano na polu lawy w Strandarheiði, na południe od Kúagerði, radar wykrywający popiół.

Zebrane przez to urządzenie dane posłużą do prognozowania rozprzestrzeniania się pyłu wulkanicznego na głównych trasach lotniczych nad Oceanem Atlantyckim w przypadku erupcji. W tym kontekście ważnym czynnikiem jest wysokość kolumny erupcyjnej, ale również trzeba monitorować, w jaki sposób pył wulkaniczny i gazy rozprzestrzeniają się przy powierzchni.

Ziemia w tym regionie nadal się trzęsie. Dziś o 7:43 zarejestrowano wstrząs o magnitudzie 5,0.

Tabelę wstrząsów, w której podane są czasy i lokalizacje epicentrum, można obserwować TU.

Opublikowany w: