Handel narkotykami w internecie

3944

Na Facebooku powstała grupa „Dóp fyrir dót” („Trawka za rzeczy), której członkowie wymieniają narkotyki na inne produkty, często skradzione. Istnieje wiele podobnych stron będących przykrywką dla sprzedaży narkotyków, jednak co wyróżnia grupę Dóp fyrir dót to fakt, że narkotyki wymienia się tam na najróżniejsze towary, pisze Stundin. Największą popularnością cieszy się odzież Adidasa oraz zimowe kurtki firmy 66° North, często wypatrywane przez złodziei.

Z wpisów zamieszczanych przez członków grupy można wywnioskować, że wiele produktów to rzeczy kradzione. Do grupy należy ponad 2 000 osób i codziennie zamieszcza się tam wiele postów.

Oto jeden z nich, zacytowany przez portal Stundin: „Mam polędwicę jagnięcą, nogę jagnięcą, 1 kilogram zamrożonego homara. Mogę załatwić prawie wszystko z Krónana i Nettó oraz mniejsze rzeczy z Ikei.”

Wielu użytkowników zaznacza, że ich produkty nie są kradzione. Osoba, która chce sprzedać laptopa napisała, że dołączy paragon.

W miniony czwartek RUV zacytował słowa prezesa Ikei, Þórarinna Ævarssona, który powiedział, że pewne grupy ludzi utrzymują się z okradania sklepów: „Kradną małe, ale kosztowne towary, takie jak diody i żarówki, kosztujące 6000 – 8000 koron (46-61 USD, 42-56 EUR). Są to maleńkie przedmioty, które mieszczą się w kieszeni. Potem złodzieje sprzedają je w internecie, możliwe też, że wymieniają je na narkotyki.”

Zdaniem biznesmena, złodzieje chodzą do sklepów i centrów handlowych, takich jak Ikea, Smáralind czy Kringlan, aby zarobić na wypełnianiu zadań od swoich przełożonych. Ostatecznie jednak płacą za to konsumenci.

Visir poinformował też, że na Facebooku istnieje bardzo aktywna grupa niemal 3 000 osób, której członkowie handlują alkoholem. Zamieszcza się tam posty z prośbą o dany rodzaj alkoholu i otrzymuje się odpowiedzi z numerami telefonów i informacjami o cenie.

tłumaczenie Ilona Dobosz

Opublikowany w: