Isavia osiągnęła zysk, pomimo spadku liczby turystów

2347

Firma Isavia osiągnęła w ubiegłym roku zysk po opodatkowaniu w wysokości 1,2 mld ISK, pomimo znacznego spadku liczby turystów w 2019 roku. W porównaniu z rokiem 2018 wynik ten był niższy o 3,1 mld ISK, ale jeżeli uwzględni się odpisy związane z upadkiem WOW air, spadek ten wyniósł tylko 1,2 mld ISK rok do roku.

Przychody Isavii, spółki publicznej zarządzającej islandzkimi lotniskami i przestrzenią powietrzną, wyniosły w zeszłym roku 38,4 mld ISK, czyli o 3,3 mld mniej niż rok wcześniej (mniej o 8%). Łączna wartość aktywów firmy na koniec 2019 roku wyniosła 80,6 mld ISK i wzrosła o 800 mln w ciągu roku.

Całkowita liczba pasażerów w 2019 r. wyniosła 7,9 mln, czyli o 2% mniej niż w 2018 r. Liczba pasażerów w ruchu międzynarodowym spadła o 26% z 9,8 mln do 7,3 mln w ciągu roku. Liczba pasażerów krajowych spadła w tym samym okresie z 737 000 do 650 000, czyli o około 11,4%. Wszystkie lotniska, z wyjątkiem Akureyri, odnotowały spadek liczby pasażerów ogółem. W Akureyri zanotowano w 2019 roku 38% więcej pasażerów, dzięki wprowadzeniu większej liczby lotów międzynarodowych.

Statystyki lotnicze opracowane na potrzeby rocznego raportu Isavii pokazują, że w ubiegłym roku przez islandzkie lotniska przewinęło się 56 000 ton ładunków, czyli o 8% mniej niż w 2018 roku, a z islandzkiej przestrzeni powietrznej skorzystało w ciągu roku 181 000 samolotów, czyli o 7% mniej niż rok wcześniej.
Z rocznego raportu Isavii możemy się ponadto dowiedzieć, że z parkingów Międzynarodowego Portu Lotniczego w Keflavíku w 2019 roku skorzystało 275 955 samochodów; w ubiegłym roku do i z Islandii latało ponad 30 linii lotniczych; przez kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku w Keflavíku przeszło 3,5 miliona pasażerów. Ponadto przez lotnisko przewinęło się 4 418 656 sztuk bagażu rejestrowanego, co stanowi ponad 12 000 sztuk dziennie.

„Rok 2019 był burzliwy z wielu powodów. W pierwszej połowie roku upadły linie lotnicze WOW air, a wkrótce potem uziemiono samoloty Boeing 737 MAX Icelandair. Wszystko to miało duży wpływ na liczbę pasażerów, a tym samym na ogólną działalność Isavii” – mówi prezes firmy, Sveinbjörn Indriðason.

„Teraz stoimy w obliczu globalnego kryzysu spowodowanego przez chorobę COVID-19 i istnieje ogromna niepewność co do przyszłości. Jedyne, co wiemy, to fakt, że skutki będą poważne. Sytuacja finansowa firmy jest silna, ale jasne jest, że podobnie, jak w przypadku innych firm, naprawdę musimy wziąć się do roboty, aby przebrnąć przez te trudności”.

Monika Szewczuk

Opublikowany w: