Kłusownicy na Fiordach Zachodnich

Islandzki przewodnik był w sobotę świadkiem bardzo niepokojącego zajścia: w rezerwacie przyrody Hornstrandir, pięcioro kłusowników rzuciło martwą fokę...

3857

Islandzki przewodnik był w sobotę świadkiem bardzo niepokojącego zajścia: w rezerwacie przyrody Hornstrandir, pięcioro kłusowników rzuciło martwą fokę jako przynętę, a sami schowali się w pomieszczeniu ratowniczym, wyposażeni w strzelby, sieci i wędki.

Najwyraźniej chcieli zabić wszystko, co się rusza – opowiadał Rúnar Karlsson, naoczny świadek wydarzenia. 
W mięsie foki ukryto czujnik, który wysyłał do kabiny informację o ruchach w pobliżu przynęty. Kłusownicy prawdopodobnie planowali zastrzelić lisy, zwabione zapachem mięsa. Na tym dzikim, malowniczym, chronionym obszarze, jakim jest Hornstrandir, lisy są na tyle oswojone, że jedzą ludziom z ręki.

REKLAMA

lis6

Rúnar Karlsson, który zarządza firmą turystyczną Borea Travel, przyłapał kłusowników na gorącym uczynku.

Widzieliśmy ich, jak pływali pontonem do brzegu i z powrotem i wyciągali sieci z wody – opowiadał.

Dodał także, że kłusownicy zostawili bałagan w pomieszczeniu ratunkowym: podpalili mech, aby ugotować w garnku mięso foki, które potem zostało w namiocie. Do ognia wrzucono także plastikowe pojemniki, a nawet butlę gazową. 
Jak stwierdził Karlsson, mężczyźni, o których mowa, cieszą się już złą sławą.

Słyszałem historie o jakichś wariatach, którzy polują na chronionych obszarach, ale po raz pierwszy zobaczyłem to na własne oczy.


Przewodnik zgłosił sprawę policji. 
Rezerwat przyrody Hornstrandir to jedno z najbardziej odludnych miejsc na Islandii, słynące z pięknych, dzikich krajobrazów.

Ilona Dobosz

Opublikowany w: