9.8 C
Reykjavík
3 lipca 2022

Po 15 latach wciąż próbuje się odnaleźć się w islandzkim społeczeństwie

Data publikacji:

Dodane przez:

Kategoria:

UDOSTĘPNIJ

NAJNOWSZE WPISY

- REKLAMA -
- REKLAMA -

Około 40% osób wpisanych do rejestru bezrobotnych w Islandii jest obcego pochodzenia. Eksperci chcą, aby rząd poświęcił więcej uwagi lekcjom islandzkiego dla imigrantów, ponieważ nieznajomość języka utrudnia im postępy na rynku pracy.

„Jestem tu od 15 lat i myślę, że po tym długim czasie nadal próbuję odnaleźć się w islandzkim społeczeństwie” – mówi George Haney, który pochodzi z Niemiec. Szybko nauczył się islandzkiego, co, jak mówi, bardzo mu pomogło. Jednak istnieją osoby, dla których bariera językowa jest nie do przejścia.

W opinii osób pracujących z imigrantami lepsze i bardziej dostępne nauczanie islandzkiego jest właśnie kwestią, która mogłaby zostać poprawiona w następnym okresie wyborczym. „Trzeba sprawić, aby nauczanie było bardziej ukierunkowane i podnieść jego jakość, a także zwiększyć dostępność” – mówi Atli Viðar Thorstensen, dyrektor departamentu pomocy i pomocy humanitarnej RKÍ.

„Nauczanie języka islandzkiego musi być uważnie przemyślane. Wśród osób obcego pochodzenia panuje przekonanie, że ich integracja napotyka na pewne przeszkody, ponieważ nauczanie islandzkiego nie wprowadza ich wystarczająco dobrze w społeczeństwo” – mówi Nichole Leigh Mosty, dyrektor Centrum Wielokulturowego.

Liczba imigrantów w Islandii znacznie wzrosła w ostatnich dziesięcioleciach. W ciągu ostatnich dziesięciu lat prawie się podwoiła i obecnie obcokrajowcy stanowią około 14% populacji. „To kwestia dyskusyjna, czy jesteśmy wystarczająco przygotowani do świadczenia usług dla imigrantów. Zadaniem następnego okresu wyborczego jest sformułowanie polityki w kwestiach imigracji” – mówi Atli.

Odsetek obcokrajowców w rejestrze bezrobotnych w ubiegłym miesiącu wyniósł 39%. Około połowa bezrobotnych imigrantów to Polacy. „Dotarło do nas, że coś jest nie tak. Nie zajęto się tym wystarczająco dobrze i nadszedł czas, aby to zrobić. Silny wzrost następuje wtedy, gdy ludzie, którzy się tu przenoszą, są w stanie wziąć aktywny udział w społeczeństwie i rozwoju gospodarki, systemie edukacji i rynku pracy” – mówi Nichole.

Praca imigrantów jest często ograniczona do turystyki, budownictwa lub opieki. „Jeszcze nie poznali wystarczająco języka islandzkiego, który jest przydatny, aby wyjść z tych zawodów i swobodnie poruszać się na rynku pracy. Co powinniśmy zrobić? Jak wprowadzić ich do innego zawodu – czy nauczanie islandzkiego jest jedną z dróg?”.

Trzeba dostosować system do ludzi, a nie na odwrót. Uczniowie obcego pochodzenia częściej niż inni przedwcześnie kończą naukę w szkole średniej. Próbowano temu zaradzić, opracowując przewodnik dotyczący wspierania języka ojczystego i aktywnej wielojęzyczności w szkołach oraz projekt polityki dotyczącej edukacji dzieci i młodzieży z różnych środowisk językowych i kulturowych.

Nichole twierdzi, że wiele można poprawić, jeśli chodzi o dzieci imigrantów. „Jest zbyt mało studentów obcego pochodzenia, którzy przeszli tutaj przez system szkolny i wracają na uniwersytety. Musimy dostosować metody nauczania do tej grupy uczniów, a nie dostosowywać ludzi do systemu. Raczej należy zmienić sposób nauczania islandzkiego dla tych, którzy używają go jako drugiego języka”.

Następnie trzeba rozpatrzyć kwestie uchodźców i tych, którzy ubiegają się o ochronę międzynarodową w tym kraju. Ponad 200 osób przybyło tutaj w okresie wyborczym jako uchodźcy kwotowi, w tym rodziny, które przybyły do Islandii z Syrii w zeszłym tygodniu. Są to pierwsi uchodźcy kwotowi, którzy przybyli tutaj od wybuchu pandemii i przechodzą przez skoordynowany system przyjmowania. Celem było przyjęcie 85 osób w zeszłym roku i 100 w tym roku.

Pod koniec sierpnia rząd zgodził się na przyjęcie 120 uchodźców z Afganistanu ze względu na sytuację w tym kraju po przejęciu władzy przez talibów. Do kraju przybyły 33 osoby, ale tylko 15 z nich ma pozwolenie na pobyt lub obywatelstwo.

Atli Viðar z Czerwonego Krzyża mówi, że około 20–30% wniosków o ochronę międzynarodową zostaje rozpatrzonych pozytywnie. Czas trwania postępowania został skrócony po masowych protestach w sprawie deportacji rodzin uchodźców.

„Procedurę można jeszcze bardziej skrócić. Jest szereg rzeczy, które można poprawić, jeśli chodzi o obsługę wnioskodawców w trakcie procedury. Ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że system jest dobry, ale nie doskonały” – mówi Atli.

W ubiegłym roku około 630 osób otrzymało ochronę międzynarodową, ochronę uzupełniającą lub zezwolenie na pobyt ze względów humanitarnych, czyli o 100 więcej niż rok wcześniej. Sprawy ochrony leżą w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości, a Ministerstwo Spraw Społecznych zajmuje się tymi, którzy tu przybyli. „Jest też rozważany inny rodzaj rozwiązania, w którym jedno ministerstwo mogłoby się zająć wszystkim i w ten sposób procesy przebiegałyby sprawniej i byłby tańszy dla wszystkich.

Ale jak społeczeństwo islandzkie odbiera tych, którzy chcą tu przyjechać i żyć? „Jest różnica w tym, skąd ci ludzie pochodzą” – mówi Nichole. „To jest bardzo ważne dla Islandczyków, że jestem Niemcem, a nie Polakiem. Powiedziano mi to prosto w twarz: »Huh? Czyli ty jesteś z Niemiec? Myślałam, że jesteś Polakiem«. Trudniej jest tu żyć ludziom, którzy są jakby na drugim końcu spektrum” – powiedział George Haney.

NOWE INFORMACJE

- REKLAMA -
- REKLAMA -
- REKLAMA -