Po 15 latach wciąż próbuje się odnaleźć się w islandzkim społeczeństwie

5690

Około 40% osób wpisanych do rejestru bezrobotnych w Islandii jest obcego pochodzenia. Eksperci chcą, aby rząd poświęcił więcej uwagi lekcjom islandzkiego dla imigrantów, ponieważ nieznajomość języka utrudnia im postępy na rynku pracy.

- REKLAMA -

„Jestem tu od 15 lat i myślę, że po tym długim czasie nadal próbuję odnaleźć się w islandzkim społeczeństwie” – mówi George Haney, który pochodzi z Niemiec. Szybko nauczył się islandzkiego, co, jak mówi, bardzo mu pomogło. Jednak istnieją osoby, dla których bariera językowa jest nie do przejścia.

W opinii osób pracujących z imigrantami lepsze i bardziej dostępne nauczanie islandzkiego jest właśnie kwestią, która mogłaby zostać poprawiona w następnym okresie wyborczym. „Trzeba sprawić, aby nauczanie było bardziej ukierunkowane i podnieść jego jakość, a także zwiększyć dostępność” – mówi Atli Viðar Thorstensen, dyrektor departamentu pomocy i pomocy humanitarnej RKÍ.

- REKLAMA -

„Nauczanie języka islandzkiego musi być uważnie przemyślane. Wśród osób obcego pochodzenia panuje przekonanie, że ich integracja napotyka na pewne przeszkody, ponieważ nauczanie islandzkiego nie wprowadza ich wystarczająco dobrze w społeczeństwo” – mówi Nichole Leigh Mosty, dyrektor Centrum Wielokulturowego.

Liczba imigrantów w Islandii znacznie wzrosła w ostatnich dziesięcioleciach. W ciągu ostatnich dziesięciu lat prawie się podwoiła i obecnie obcokrajowcy stanowią około 14% populacji. „To kwestia dyskusyjna, czy jesteśmy wystarczająco przygotowani do świadczenia usług dla imigrantów. Zadaniem następnego okresu wyborczego jest sformułowanie polityki w kwestiach imigracji” – mówi Atli.

Odsetek obcokrajowców w rejestrze bezrobotnych w ubiegłym miesiącu wyniósł 39%. Około połowa bezrobotnych imigrantów to Polacy. „Dotarło do nas, że coś jest nie tak. Nie zajęto się tym wystarczająco dobrze i nadszedł czas, aby to zrobić. Silny wzrost następuje wtedy, gdy ludzie, którzy się tu przenoszą, są w stanie wziąć aktywny udział w społeczeństwie i rozwoju gospodarki, systemie edukacji i rynku pracy” – mówi Nichole.

Praca imigrantów jest często ograniczona do turystyki, budownictwa lub opieki. „Jeszcze nie poznali wystarczająco języka islandzkiego, który jest przydatny, aby wyjść z tych zawodów i swobodnie poruszać się na rynku pracy. Co powinniśmy zrobić? Jak wprowadzić ich do innego zawodu – czy nauczanie islandzkiego jest jedną z dróg?”.

Trzeba dostosować system do ludzi, a nie na odwrót. Uczniowie obcego pochodzenia częściej niż inni przedwcześnie kończą naukę w szkole średniej. Próbowano temu zaradzić, opracowując przewodnik dotyczący wspierania języka ojczystego i aktywnej wielojęzyczności w szkołach oraz projekt polityki dotyczącej edukacji dzieci i młodzieży z różnych środowisk językowych i kulturowych.

Nichole twierdzi, że wiele można poprawić, jeśli chodzi o dzieci imigrantów. „Jest zbyt mało studentów obcego pochodzenia, którzy przeszli tutaj przez system szkolny i wracają na uniwersytety. Musimy dostosować metody nauczania do tej grupy uczniów, a nie dostosowywać ludzi do systemu. Raczej należy zmienić sposób nauczania islandzkiego dla tych, którzy używają go jako drugiego języka”.

Następnie trzeba rozpatrzyć kwestie uchodźców i tych, którzy ubiegają się o ochronę międzynarodową w tym kraju. Ponad 200 osób przybyło tutaj w okresie wyborczym jako uchodźcy kwotowi, w tym rodziny, które przybyły do Islandii z Syrii w zeszłym tygodniu. Są to pierwsi uchodźcy kwotowi, którzy przybyli tutaj od wybuchu pandemii i przechodzą przez skoordynowany system przyjmowania. Celem było przyjęcie 85 osób w zeszłym roku i 100 w tym roku.

Pod koniec sierpnia rząd zgodził się na przyjęcie 120 uchodźców z Afganistanu ze względu na sytuację w tym kraju po przejęciu władzy przez talibów. Do kraju przybyły 33 osoby, ale tylko 15 z nich ma pozwolenie na pobyt lub obywatelstwo.

Atli Viðar z Czerwonego Krzyża mówi, że około 20–30% wniosków o ochronę międzynarodową zostaje rozpatrzonych pozytywnie. Czas trwania postępowania został skrócony po masowych protestach w sprawie deportacji rodzin uchodźców.

„Procedurę można jeszcze bardziej skrócić. Jest szereg rzeczy, które można poprawić, jeśli chodzi o obsługę wnioskodawców w trakcie procedury. Ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że system jest dobry, ale nie doskonały” – mówi Atli.

W ubiegłym roku około 630 osób otrzymało ochronę międzynarodową, ochronę uzupełniającą lub zezwolenie na pobyt ze względów humanitarnych, czyli o 100 więcej niż rok wcześniej. Sprawy ochrony leżą w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości, a Ministerstwo Spraw Społecznych zajmuje się tymi, którzy tu przybyli. „Jest też rozważany inny rodzaj rozwiązania, w którym jedno ministerstwo mogłoby się zająć wszystkim i w ten sposób procesy przebiegałyby sprawniej i byłby tańszy dla wszystkich.

Ale jak społeczeństwo islandzkie odbiera tych, którzy chcą tu przyjechać i żyć? „Jest różnica w tym, skąd ci ludzie pochodzą” – mówi Nichole. „To jest bardzo ważne dla Islandczyków, że jestem Niemcem, a nie Polakiem. Powiedziano mi to prosto w twarz: »Huh? Czyli ty jesteś z Niemiec? Myślałam, że jesteś Polakiem«. Trudniej jest tu żyć ludziom, którzy są jakby na drugim końcu spektrum” – powiedział George Haney.

Opublikowany w: