Prostytucja i handel ludźmi w nocnych klubach Reykjaviku

7036

Nocne kluby w Reykjaviku zwane “Champagne Clubs” od 2011 roku były wielokrotnie oskarżane za udział w handlu ludźmi i w prostytucji. Informację taką podało biuro Ministra Spraw Wewnętrznych, w odpowiedzi na oficjalne zapytanie posła.

Podczas posiedzenia parlamentu poseł Partii Postępu Þorsteinn Sæmundsson, poprosił Minister Spraw Wewnętrznych Ólöf Nordal o wydanie opinii na temat konieczności wprowadzenia zmian legislacyjnych w celu zwalczania prostytucji i handlu ludźmi w tak zwanych “Champagne Clubs”, które znajdują się w stolicy, informuje Visir.

Minister ujawniła, że od 2011 roku, policja złożyła aż 66 raporty dotyczące tych klubów. 12 z tych raportów związanych było z przestępstwami seksualnymi, a 11 dotyczy prostytucji.

Minister dodała, że te kluby są w stanie działać pod nadzorem i zgodnie z islandzkim prawem, które od 2010 roku zakazuje striptizu w klubach. Natomiast policja jest obecnie w trakcie śledztwa koncentrującego się na zwalczaniu handlu ludźmi.

Przypadki prostytucji zaczęły rosnąć, co wynika z raportów policji, jednak proceder ten związany jest ze zwiększającą się liczbą turystów w Islandii. Policja otrzymała informację, że prostytutki są wysyłane do klubów i hoteli w stolicy, aby szukać klientów. W niektórych przypadkach w działania te zaangażowane były kobiety, które pracują w klubach nocnych.

W 2013 roku policja zatrzymała 52 ludzi, którzy chcieli skorzystać z usług prostytutek, jak się okazało tylko jeden podejrzany był Islandczykiem.

Parę lat temu policja miała nocne kluby niemal cały czas “na oku”. W 2013 roku dwóch tajnych dziennikarzy udało się do dwóch różnych klubów w Reykjaviku. Odwiedzili Crystal i VIP Club (zwane teraz Shooters). Kobiety pracujące w tym ostatnim były głównie ze Słowenii, i jak się okazało były w Islandii od tygodnia, mieszkały razem w małym mieszkaniu i aby móc z nimi porozmawiać dziennikarze musieli otrzymać pozwolenie od ich przełożonego.

Ponadto, dziennikarzowi powiedziano, że za 20 000 koron mógłby na zapleczu klubu zrobić z jedną z tych kobiet “co chce”.

Właściciele klubu zaprzeczyli zarzutom i zagrozili, że pozwą tych, którzy wysunęli te oskarżenia. Nie wiadomo jednak czy oskarżenia zostały oficjalnie złożone i co się stało potem.

m.m.n.

Opublikowany w: