Setki dzieci żyje w ubóstwie

4620

Według nowego raportu Czerwonego Krzyża, setki dzieci w Reykjaviku dorasta w fatalnych warunkach, w pułapce ubóstwa. Dzieci te rzadziej niż inne uczęszczają do przedszkoli i rzadziej biorą udział w zajęciach pozalekcyjnych.

Z raportu zatytułowanego „Ludzie w Cieniu: Badanie warunków życia mieszkańców miasta, którzy mają najgorzej”, wynika, że takich dzieci jest bardzo dużo.

„Te dzieci rzadziej uczęszczają do przedszkoli, są mniej aktywne na zajęciach sportowych i nie biorą udziału w zajęciach pozalekcyjnych, niż dzieci rodziców, którzy stoją lepiej finansowo. Dzieci te nie biorą udziału w lekcjach muzyki, mają mniejszy dostęp do różnego rodzaju społecznych wydarzeń niż dzieci zamożniejszych rodziców”, czytamy w raporcie.

Sprawozdanie zostało wykonane przez antropologa, Ómara Valdimarssona. Jest to podsumowanie ostatnich badań i zawiera wywiady z ponad 30 specjalistami.
Badanie miało na celu pomóc odpowiedzieć na pytanie, na jakich projektach powinien w najbliższym czasie skupić się Czerwony Krzyż. Na podstawie tego Czerwony Krzyż będzie planował swoje działania na najbliższe lata.

W raporcie najbardziej wyróżnia się dzielnica Breiðholt w Reykjaviku. Mieszka tam zdecydowanie „więcej młodych, samotnych matek, osób niepełnosprawnych i chorych psychicznie, niż w innych dzielnicach miasta; poziom wykształcenia mieszkańców jest niższy … i znajduje się tam również największa liczba najemców mieszkań socjalnych z dziećmi w wieku do lat 18”. Mimo to, w dzielnicy Breiðholt istnieją silne organizacje młodzieżowe.

Raport wskazuje, że dzieci imigrantów są narażone na ryzyko izolacji, problemem tym zajmuje się Miasto Reykjavík, które oferuje im miejsca do spotkań i interakcji z innymi w specjalnych ośrodkach młodzieżowych.

Raport zwraca uwagę na różne poziomy wsparcia jakie oferowano uchodźcom, którzy zostali zaproszeni przez władze do osiedlenia się w kraju i dostali wsparcie finansowe i wyposażone mieszkania oraz pomoc od Islandczyków. Natomiast inni uchodźcy starający się o azyl na wyspie muszą sami znaleźć sobie mieszkanie, pracę i otrzymują oni bardzo ograniczone wsparcie od władz.

Szczególną uwagę poświęcono w raporcie problemom, które dotykają grupy młodych mężczyzn, w wieku 25-30 lat. Wśród nich dużą grupę stanowią bezrobotni, chorzy na depresję lub uzależnieni od narkotyków lub alkoholu. Wiele z takich osób jest na liście oczekujących na mieszkania publiczne.

Prawie 2000 osób rocznie udaje się w Islandii na leczenie uzależnienia od narkotyków lub alkoholu. Ponad 90 procent tych osób staje w obliczu poważnego problemu z narkotykami.

m.m.n.

Opublikowany w: