Śledztwo babci doprowadziło do zaginionych listów

7325

Do jednej z mieszkanek Hafnarfjörður, która wybierała się za granicę razem z rodziną, nie dotarł paszport i dziewczyna zmuszona była podróżować korzystając z prawa jazdy. Sprawa była na tyle poważna, że babcia dziewczyny, która kiedyś była listonoszką, rozpoczęła swoje śledztwo w poszukiwaniu zaginionego listu.

Historię nagłośniły lokalne media Fjarðarfréttir, gdzie pojawiła się historia zaginionego paszportu. Zgodnie z informacjami podanymi przez rodzinę, dziewczyna miała jechać na wycieczkę do Francji. Zamówiła paszport, który według informacji podanych przez Rejestr Krajowy, został wysłany i miał być dostarczony do domu, najpóźniej do dnia 25. lutego. Niestety dokument nie dotarł do adresata. Paszportu nie odnaleziono na czas i dziewczyna poleciała na urlop z rodziną, korzystając z prawa jazdy.

Kiedy rodzina wyjechała z kraju, babcia dziewczyny rozpoczęła swoje śledztwo i poszukiwania zaginionego listu. Kobieta kiedyś pracowała na poczcie więc udała się tam aby uzyskać więcej informacji. Jednak na miejscu usłyszała jedynie oskarżenia, że skoro poczta nie dotarła do domu to najwidoczniej skrzynka pocztowa jest źle oznaczona. Kobieta pokazała im zdjęcie dokładnie opisanej skrzynki pocztowej i poprosiła o informacje dotyczące listonosza, który roznosi listy w jej dzielnicy.

Babcia odnalazła dom pracownika i udała się tam. Drzwi otworzył jego ojciec, który po krótkiej rozmowie z kobietą przyniósł jej wszystkie listy zaadresowane na podane przez nią nazwisko, które znalazł w swoim domu. Był tam nie tylko paszport, ale również prawo jazdy siostry dziewczyny oraz inne listy, w tym kartki świąteczne i zaproszenie na przyjęcie.

Matka dziewczyny powiedziała w rozmowie z dziennikarzami Morgunblaðið, że wszystkie imiona i nazwiska znajdują się na drzwiach wejściowych do domu. Wszystko jest czytelne i zrobione zgodnie z instrukcjami jakie ona dostała od listonosza, który kiedyś przynosił im pocztę.

Kobieta przyznała, że nigdy wcześniej nie było takich problemów z dostarczaniem listów.
„Opublikowaliśmy tę historię na Facebooku, a następnie dowiedzieliśmy się, że wiele osób (w dzielnicy Vallahverfi) czekało na pocztę i wspomniało, że bardzo długo czekają na swoje prawo jazdy, paszporty i karty kredytowe. Problemem jest dystrybucja poczty, co jest oczywiste i widoczne ponieważ od ponad tygodnia, nie otrzymaliśmy żadnej poczty” mówiła niezadowolona z pracy poczty kobieta.

Sprawa została zbadana przez przedstawicieli poczty islandzkiej. Brynjar Smári Rúnarsson, manager poczty powiedział, że powodem niedostarczenia listów jest to, że adres rodziny został nieprawidłowo zarejestrowany w bazie danych urzędu pocztowego, co spowodowało nieporozumienie co do tego, gdzie należy dostarczyć pocztę.

m.m.n.

Opublikowany w: