Trudne dzieciństwo…

411

Pracownicy socjalni Guðbjörg Ottósdóttir i Helena N. Wolimbwa, przeprowadziły badania wśród dzieci uchodźców w wieku od 10 do 18 lat, dotyczące ich miejsca wśród islandzkich rówieśników i  ogólnego samopoczucia. Rozmawiały one z 14 dziećmi, które opowiedziały o swoich doświadczeniach w Islandii. Mówiły one, o tym jak trudno jest im znaleźć nowych przyjaciół i akceptację w środowisku szkolnym.
Dzieci te wykazują niewielkie zainteresowanie zajęciami poza szkolnymi jaki i spotkaniami w klubach sportowych, wolą bawić się poza szkołą aby móc choć na chwilę zapomnieć o problemach z jakimi muszą się spotykać na co dzień.
Podczas rozmów z pracownikami socjalnymi, dzieci mówiły również o tym, że mają trudności w nawiązywaniu nowych przyjaźni, a to, że język islandzki nie jest ich językiem ojczystym wydaje się być głównym powodem.
Z rozmów wynika również, że dzieci bardzo często są wykorzystywane przez swoich rodziców jako tłumacze, nawet podczas zakupów. Niektóre dzieci mówiły o tym, że pomagają rodzicom w bankach, jak również podczas wizyt u lekarza.
Ponadto okazuje się, że dzieci te w wielu przypadkach nie mają możliwości kontynuowania nauki w swoim języku ojczystym, co ma bardzo duże znaczenie dla ich rozwoju i języka którego się uczą. Jednocześnie poprzez taką naukę poprawia się ich samoocena.
Ogólnie podczas tych spotkań, dzieci mówiły o tym, że nie myślą o pozostaniu w Islandii przez całe życie, jednak nie wiedzą czy będą chciały wrócić do swojej ojczyzny.
W wywiadzie dla RÚV, Helena N. Wolimbwa powiedziała, że władze powinny zwrócić większą uwagę na to w jaki sposób dzieci imigrantów i uchodźców są traktowane przez społeczeństwo.

informacje/ruv