0.8 C
Reykjavík
23 stycznia 2022

„Właściciele Hjörleifshöfði nie mają pełnomocnictwa do pobierania opłat”

Data publikacji:

Dodane przez:

Kategoria:

UDOSTĘPNIJ

NAJNOWSZE WPISY

- REKLAMA -

Jón Páll Baldvinsson, prezes FETAR, krajowego stowarzyszenia zrzeszającego firmy turystyczne oferujące wycieczki specjalistyczne, mówi, że właściciele gruntów w Hjörleifshöfði nie mają ani pełnomocnictwa, ani żadnych innych uprawnień do pobierania opłat za przejazdy.

Przed weekendem doniesiono, że właściciele gruntów w Hjörleifshöfði zamierzają żądać opłaty w wysokości 1500 koron za każdego turystę od firm turystycznych, które sprzedają wycieczki m.in. do wulkanu Katla, do którego droga przechodzi przez wyżej wspomniane grunty.

Takie opłaty bardzo zaszkodziłyby branży turystycznej

Ziemia, która wcześniej należała do rodziny, została sprzedana w zeszłym roku niemieckiemu gigantowi STEAG z myślą o eksporcie piasku i pumeksu. Właściciele planują rozpoczęcie pobierania opłat za drogę pod koniec miesiąca w celu utrzymania drogi i budowy
infrastruktury. Jón Páll mówi, że firmy turystyczne rozwijają się dynamicznie na tym obszarze, co tworzy miejsca pracy w okolicznych gminach. Takie opłaty za przejazd bardzo zaszkodziłyby regionalnej branży turystycznej. Twierdzi również, że właściciele nie mają pełnomocnictwa do poboru opłat ani żadnych innych uprawnień.

Jón Páll stwierdza, iż zachowanie ludzi odpowiedzialnych za tę sprawę już zaszkodziło firmom turystycznym w okolicy. Sugerowano, że praca branży turystycznej jest w jakiś sposób szkodliwa dla przyrody na tym obszarze, ale Jón Páll zaprzecza tym oskarżeniom i
przekonuje, iż pracownicy branży turystycznej to przede wszystkim osoby z pierwszej linii frontu w tej dziedzinie, które zajmują się właśnie ochroną przyrody.

Sprawa może trafić do sądu

„Jeżeli zamierzają kontynuować podążanie tą drogą, wygląda na to, że sprawa trafi do sali sądowej, gdzie okaże się, czy niemiecki koncern STEAG zostanie uznany prawnie za odpowiedzialny do zarządzania tym terenem” – mówi Jón Páll. Uważa za mało prawdopodobne, aby firma zamierzała stanąć na drodze islandzkiej turystyce. Ma nadzieję, że sprawa się ucichnie sama, choć planowano rozpocząć pobieranie opłat już pod koniec trwającego miesiąca.

NOWE INFORMACJE

- REKLAMA -
- REKLAMA -