Zaśmiecony rezerwat Hornstrandir

W ostatni weekend, grupa 30 ochotników pojechała do rezerwatu przyrody Hornstrandir, aby posprzątać śmieci, które zebrały się na...

3581

W ostatni weekend, grupa 30 ochotników pojechała do rezerwatu przyrody Hornstrandir, aby posprzątać śmieci, które zebrały się na brzegu zatoki Aðalvík. W sumie zgromadzono aż 3 tony odpadków, głównie plastiku, które później odebrała Straż Przybrzeżna.

Opuszczony ponad 60 lat temu Hornstrandir, jest najbardziej wysuniętym na północ fiordem, leżącym na Fiordach Zachodnich. Obszar ten był rezerwatem przyrody od 1975 roku i jest często nazywany perłą Islandii. Występuje tam wiele gatunków ptaków, a podczas wędrówki często spotyka się lisy polarne. Krajobraz charakteryzuje się wysokimi górami i stromymi klifami, które czynią go bardzo popularnym miejscem do pieszych wycieczek. Hornstrandir jest odległym i dzikim miejscem, do którego można dostać tylko łodzią. Jednak aby łodzie wypłynęły do Hornstrandir warunki pogodowe muszą być dobre.

REKLAMA

Grupa wolontariuszy, którzy wyruszyli na sprzątanie tego wspaniałego zakątka, miała zgodnie z planem zbierać śmieci w Bolungavík w Strandir. Niestety z powodu kiepskiej pogody, która uniemożliwiła przycumowanie łodzi do brzegu, akcja sprzątania była prowadzona w Aðalvík.

Pomysłodawcą sprzątania rezerwatu przyrody Hornstrandir jest Gauti Geirsson, który zapoczątkował akcję już cztery lata temu. Od tego czasu, wiosną, wolontariusze zbierają się aby posprzątać jeden z obszarów rezerwatu. Gauti zainspirował się historią francuskiego fotografa, który podróżował po to by fotografować naturę, ale ilość śmieci na plażach tak nim wstrząsnęła, że postanowił to uwiecznić na swoich zdjęciach.

”Pomyślałem, że to jest nie do przyjęcia i zacząłem rozmawiać z ludźmi, z przedstawicielami miasta Ísafjörður oraz innymi. Teraz współpracujemy razem i jesteśmy w stanie zebrać dużą grupę ludzi, którzy mogą zrobić bardzo dużo w krótkim czasie” komentował Gauti.

Pomysł sprzątania rezerwatu stał się tak popularny, że na pokładzie zawsze brakuje miejsca i niestety niektórzy muszą pozostać w mieście. Geirsson jest zadowolony z reakcji ludzi i ma nadzieję, że te działania będą zachęcać innych do organizowania podobnych akcji.

”Myślę, że możemy zrobić dużo więcej, jeśli chodzi o dbanie o naturę…” dodał.

m.m.n / mbl.is

Opublikowany w: