Zatrute mleko

412

  Władze miasta Ísafiorður, podjęły decyzję o zamknięciu spalarni śmieci Funa, która jest w  Skutulsfirorður. Do takiego kroku zostali oni zmuszeni po badaniach mleka pochodzącego z tamtych terenów, gdyż okazało się, że zawiera ono trujące substancje.
 Zanieczyszczenia pochodzące ze spalania odpadów, są bardzo toksyczne i niebezpieczne dla zdrowia. Dym z palonych śmieci może prowadzić do rozwoju wielu groźnych chorób, między innymi raka.
Podczas procesu spalania odpadów powstają toksyczne opary: dioksyny, furany, tlenki węgla, tlenki azotu, pył, metale ciężkie (kadm, rtęć, kobalt, nikiel, selen, ołów), chlorowodór, cyjanowodór, formaldehyd, styren i wiele innych organicznych i nieorganicznych związków chemicznych). Które jeżeli nie są w odpowiedni sposób oczyszczone, wydostają się do środowiska zanieczyszczając je.
 Badania przeprowadzano w jednym z  gospodarstw, które dostarcza mleko dla firmy mleczarskiej MS w Ísafiorður. Zanieczyszczenia i stężenia niedozwolonych substancji znacznie przekroczyły dopuszczalne normy. W wyniku tego ze względów bezpieczeństwa wstrzymano przetwarzanie mleka w gospodarstwach w Skutulsfirorður.
 Farmy z okolic dostarczają około 3% mleka do firmy MS w Ísafiorður. Nie możliwe jest to aby w produktach tej firmy pojawiły się niebezpieczne substancje.
Dyrektor ds. bezpieczeństwa żywności i konsumentów Sigurður Örn Hansson, powiedział, że w gospodarstwach, które dostarczają mleko, produkcja będzie mogła zostać wznowiona dopiero za kilka tygodni. Będzie to uzależnione od wyników badań dotyczących zanieczyszczeń w mleku, głównie poziomu dioksyn.
Spalarnia odpadów Funa, miała już od jakiegoś czasu problemy z utrzymaniem właściwego poziomu zanieczyszczeń wynikających ze spalania śmieci. Od dawna wymagała konserwacji i przeprowadzenia odpowiednich zmian, gdyż nawet praca tam stała się niebezpieczna dla ludzi.
Zgodnie z informacjami podanymi przez władze miasta Ísafiorður, po nowym roku ma zostać przeprowadzona dokładna kontrola spalarni.
Steingrímur Jónsson, rolnik z Efri-Engidal z Skutulsfirði, powiedział w wywiadzie dla visir.is, że mieszkańcy nie chcą spalarni śmieci w swojej okolicy. Przez te wszystkie lata spalarnia szkodziła zdrowiu wszystkich. Ma on obawy, co do tego, że przez te spalanie również gleba jest zanieczyszczona i zatruta związkami chemicznymi. Wszyscy obawiają się, że teraz ponad stu letnie rodzinne tradycje, pracy na farmie zakończą się przez spalarnię.
„Boimy się o nasze zdrowie. Przestaliśmy pić mleko od naszych krów, nie jemy już mięsa naszych zwierząt. Ale w dalszym ciągu oddychamy tym co nas truje.” powiedział Steingrímur.