Unia wypowiada wojnę internetowym pedofilom

543

Członkowie Parlamentu Europejskiego są niezadowoleni z obecnej formy walki z pornografią dziecięcą w internecie i proponują bardziej radykalne rozwiązania.

Według Komisji ds. Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego zwykłe blokowanie stron internetowych, na  których są wyświetlane treści zawierające pornografię dziecięcą, to za mało. Ponadto jej przedstawiciele podkreślali , że tego typu regulacje są nieskuteczne ze względu na różnice prawne i kulturowe w poszczególnych państwach Unii.

Parlamentarzyści wyrazili zaniepokojenie przede wszystkim kwestią usuwania stron internetowych. Według nich jest to jedynie “kosmetyczny zabieg”, natomiast większy nacisk należy położyć na działania prewencyjne. Wedle najnowszych badań, od 10 do 20% dzieci w Europie mogło być wykorzystywanych seksualnie. Jednym z głównych założeń nowej dyrektywy unijnej ma być uniemożliwienie osobom skazanym  za przestępstwa na tle seksualnym pracy z dziećmi w którymkolwiek z krajów UE. Wśród pozostałych wymienia się walkę z seksturystyką i blokowanie dostępu do podejrzanych stron internetowych. Według Alexandra Alvaro, niemieckiego przedstawiciela Parlamentu Europejskiego “blokowanie stron internetowych jest niezbyt efektywne”. Parlamentarzysta podkreślił, że wysyłanie próśb o usunięcie stron np. do władz amerykańskich czy rosyjskich jest problematyczne i nieskuteczne. W zeszłym miesiącu w tej sprawie wypowiedziało się EDRI (European Digital Rights) oraz EurolSPA (European ISP Association). Organizacje te poinformowały, że Komisja Europejska planuje wdrożyć specjalne działania wymierzone przeciw stronom internetowym  zawierające dziecięcą pornografię oraz treści związane z terroryzmem i rasizmem. Dodały także, że obecnie żadna ze struktur unijnych nie jest zobligowana prawnie do podejmowania działań przeciwko autorom takich stron oraz twórcom zamieszczanych tam treści. Aby były one skuteczne, należy najpierw zmienić prawo. W przeciwnym wypadku nie wierzą oni w powodzenie akcji. 

Autor: Marcin Zaskorski, artykuł pochodzi ze strony artelis.pl