Zamach na Internet ?

1073

Sprawa jest bardzo poważna. Na szali leży przyszłość internetu, tego w jaki sposób z niego korzystamy, i do czego wykorzystujemy. A że sieć stała się praktycznie nieodrębną częścią naszego życia, życie nasze może zmienić się diametralnie. Większość internautów ignoruje tematy z wyrazem SOPA, PIPA, ACTA, może dlatego że jest to wszystko nie do końca zrozumiałe, nowe, na pierwszy rzut oka prawe, odległe i nie tak straszne. Trzeba wręcz „łopatologicznie” wytłumaczyć wszystko to co ukryte jest w paragrafach ustawy, otulone ciepłym puchem sloganów o walce z piractwem i niepożądanymi treściami w internecie, by zrozumieć co nam naprawdę zagraża, i co będziemy musieli (o ile przejdzie ustawa) zaakceptować.

I (cyber) wojna światowa

Wszystko rozpoczęło się od kontrowersyjnych ustaw cenzorujących internet, SOPA (Stop Online Piracy Act), oraz PIPA (Protect IP Act) opracowywanych w Stanach Zjednoczonych. Po wejściu ustawy w życie, nawet najbardziej niewinne wrzucenie linka, filmiku z YouTube, czy choćby fragmentu opisu, na swoją stronę czy bloga, ściągnięcie jednego pliku torrent z filmem, lub jednej mp3ki, mogło by skutkować aktem oskarżenia, zamknięciem i wykasowaniem naszego bloga lub strony, usunięciem domeny, czy nawet odłączeniem nas, jako prywatnych użytkowników od Internetu. Począwszy od największych gigantów świata technologii i internetu, skończywszy na indywidualnych użytkownikach, projekt obu ustaw spotkał się z niewyobrażalną do tej pory krytyką. 18 stycznia na znak protestu, strajkowała m.in. anglojęzyczna Wikipedia, do protestu przyłączyły się także setki, jak nie tysiące innych portali i firm, m.in. Microsoft, Facebook i Google (informowaliśmy o tym w artykule: Wikipedia protestuje przeciwko ustawom).
Sony, EA i Nintendo wycofały poparcie dla ustawy, gdyż zrozumieli że jej głównym celem nie jest przedstawiana na pierwszym planie walka z piractwem i ochrona patentów, tylko cenzurowanie internetu i inwigilacja użytkowników sieci. Kolejne działa przeciwko Izbie Reprezentantów USA a zarazem obu ustawom, wytoczyli sami internauci, wypełniając petycje online, śląc tysiące mailów do członków Izby Reprezentantów i innych znaczących polityków. FBI w tym czasie, słusznie lub nie, zamknęła serwis MegaUpload, z którego codziennie korzystało ok. 50 mln internautów, i miał 150 mln zarejestrowanych użytkowników z całego świata. W odwecie grupa hakerów zwanych „Anonimowi” wydała na Twitterze oświadczenie: „My, Anonimowi zaczynamy nasz największy atak przeciw rządowi i stronom firm fonograficznych. FBI nie sądziło chyba, że ujdzie im to na sucho? Powinni się nas spodziewać”. Po czym „zamknęli” strony internetowe FBI, amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, wytwórni Universal Music, RIAA, i wielu wielu innych podmiotów popierających ustawę.

ACTA – Atak na Europę

W cieniu tych wydarzeń rozgrywających się tak daleko od nas, że każdy może pomyśleć „mnie to nie dotyczy”. Unia Europejska chce wprowadzić swój odpowiednik projektów SOPA i PIPA tak zwany projekt ACTA – Anti-Counterfeiting Trade Agreement, polegający oficjalnie na walce z piractwem i podrobionymi towarami, lub towarami opartami na podobnych patentach, nie tylko z branży nowych technologii ale także przemysłu medycznego czy gospodarczego. Tyczy się to także Polski. Islandia już od czasu kryzysu stosuje ograniczenie downloadu, przemawiają jednak za tym bardziej ekonomiczne przesłanki dla dostawców internetu, niźli próba walki z piractwem internetowym. Nieoficjalnie, jak w przypadku amerykańskich projektów, inwigilacja, cenzura, i wolność internetu, (co chyba najbardziej stanowi jego fenomen) mogą pozostać zagrożone, a nawet wykluczone z naszego życia, po prostu usunięte. Ustawa ta uderza przede wszystkim w osoby trzecie. Raczej mało prawdopodobne by nad ranem do naszych drzwi zapukała policja , dlatego że na naszego bloga wrzuciliśmy fragment filmu, programu telewizyjnego czy jakąś piosenkę, że wystawiając przedmiot lub komentarz na Allegro, złamiemy jakieś chore zasady ustawy ACTA, czy polecając jakiś film znajomym, wrzucimy jego trailer na Facebooka. Jednak wysoce prawdopodobne że konta na naszym blogu, koncie Allegro czy nawet forum, zostaną usunięte, za złamanie przepisów ustawy ACTA, a co za tym idzie za popełnienie przestępstwa. Mało tego, sklepy internetowe czy serwisy aukcyjne, miałyby obowiązek monitorowania tego, co robią ich klienci i użytkownicy, oraz na życzenie firm i instytucji, np. koncernów muzycznych, które podejrzewałyby że ich prawa autorskie są naruszane, musiałaby przekazać dane osobowe swoich użytkowników. Tak więc wraz z 26 stycznia, dniem w którym odbędzie się głosowanie nad przyjęciem ustawy, profilaktycznie powinniśmy skasować nasze konta na stronach z Torrentami, chomiku itp. o ile chcemy jeszcze kiedykolwiek uzyskać zaświadczenie o niekaralności. To oczywiście hiperbola. Jakże bliska problemowi który opisywałem w temacie „Off-line.by – Białoruś odcięta od światowego Internetu”. Europejscy politycy tak bardzo potępiali działania Białoruskiego rządu, w tym przypadku szczyt europejski to szczyt hipokryzji. Panowie politycy. Nie bądźcie bardziej papiescy od Papierza. Nie dla ACTA.

Kto walczy ?

Walczą wszyscy użytkownicy internetu, świadomi tego co za naszymi plecami chcą zrobić osoby, najczęściej te same, które są odpowiedzialne za krach gospodarczy w 2008 roku. Czy to poprzez fanowskie strony na Facebooku takie jak „Nie dla ACTA w Polsce” czy to za pomocą filmików na YouTube, np. Baśka Kwarc w swoim video “odezwa do narodu” czy choćby za pomocą felietonów lub artykułów taki jak ten, informując.. Fundacja Panoptykon wystosowała w tej sprawie specjalny, otwarty list, którego treść, jako kwintesencję całości, przytaczamy poniżej.

Jeszcze na dobre nie zakończył się protest amerykańskiej Wikipedii przeciwko SOPA i PIPA – ustawom mogącym ograniczyć wolność słowa w Internecie i stawiającym dostawców Internetu w roli „prywatnej policji”, która ma ścigać naruszenia praw autorskich – a okazało się, że podobne rozwiązania prawne mogą niedługo zacząć obowiązywać w Polsce i całej Europie.
Ten czarny scenariusz grozi nam za sprawą ACTA – międzynarodowego porozumienia w sprawie zwalczania podrabianych towarów i piractwa, które, jak dowiedzieliśmy się na spotkaniu w Kancelarii Premiera, już za tydzień (26 stycznia) ma podpisać w Brukseli Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski.
Na dzisiejszym spotkaniu przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Gospodarki bez mrugnięcia okiem potwierdzili, że polski rząd od samego początku wspierał prace and ACTA i nie podnosił żadnych zastrzeżeń co do jego zgodności z polskim prawem czy interesami polskiego społeczeństwa.
Ostatecznie decyzja o przyjęciu ACTA na poziomie Unii Europejskiej została podjęta przez rząd 25 listopada. Okazało się też, że zapadła ona w tzw. trybie obiegowym, czyli bez dyskusji na Radzie Ministrów, ponieważ żaden z Ministrów (chodzi jeszcze o skład z poprzedniej kadencji) nie zgłosił sprzeciwu i potrzeby debaty.

Opublikowany w: