Ban na sex w sieci

428

 Całkowita blokada treści pornograficznych w Wielkiej Brytanii – taki przepis chcą wprowadzić ludzie rządzący tym krajem. Powód? Ochrona dzieci. Internauci twierdzą jednak, że przyczyna jest zupełnie inna. Czy brytyjskim władzom uda się całkowicie zablokować pornografię w sieci? Rządowi Wielkiej Brytanii najwyraźniej spodobały się drakońskie przepisy dotyczące pornografii, które obowiązują w Australii. Rządzący Wyspami chcą, by dostawcy internetu z zasady blokowali dostęp do serwisów dla dorosłych. Oglądanie pikantnych klipów będzie możliwe tylko na pisemny wniosek. W całej sprawie chodzi o zablokowanie dzieciom dostępu do pornografii. Jak donosi “The Sunday Times”, największy dostawca internetu w Wielkiej Brytanii ma w przyszłym miesiącu wziąć udział w spotkaniu, na którym będą omawiane szczegóły rozwiązania. Claire Perry z brytyjskiej Partii Konserwatywnej określa internet jako Dziki Zachód i wyjaśnia, na czym będzie polegać przepis: “Tym prawem nie chcemy całkowicie usuwać pornografii z sieci. Chcemy, aby nasze dzieci nie oglądały tych treści i żeby rodzice mieli pewność, że ich pociechy tego nie robią. “The Sunday Times” twierdzi, że brytyjski rząd forsuje przepis, choć taka blokada będzie kosztowna i trudna do wprowadzenia.

Pomysł wydaje się nieco szalony i niespójny w kilku kwestiach:

  • Jak zdefiniować pornografię?
  • Istnieją oczywiście strony stricte pornograficzne, ale co np. z grafikami na 4chanie?
  • Czy nowe prawo nie doprowadzi do cenzurowania legalnych treści w sieci?
  • Co z użytkownikami, którzy nie mają dzieci? – Ci będą musieli się zgłosić do swojego providera i poprosić, aby usunął blokadę.