Cała prawda o naszych bateriach

552

Czasy się zmieniają, tak samo jak technologie, i nie zawsze za nimi nadążamy. Nie dlatego że nie chcemy, po prostu nie zdajemy sobie sprawy, że robimy coś źle. Mało kto, kupując teraz np. telefon, interesuje się, jaka jest w środku bateria. Ważniejsze są dla nas wielkość ekranu, megapiksele, funkcjonalność. Niestety wszystko to jest uzależnione od stanu naładowania baterii, bo co nam po 5 megapikselowym aparacie, grach, Internecie czy normalnych rozmowach przez telefon skoro – właśnie padła nam bateria! Jesteśmy przyzwyczajeni do tego by po zakupie nowego telefonu formować (błędnie nazywane formatowaniem) baterie, by ładować tylko po całkowitym rozładowaniu, czy nie doładowywać, gdy np. bateria ma 50%. Nic bardziej błędnego.

Nowoczesne telefony, smartphone’y, laptopy wyposażone są w baterie Li-on, czyli akumulatory litowo-jonowe. W bateriach tych nie występuje efekt pamięci, czyli możemy ją ładować, kiedy tylko chcemy. Oto kilka faktów.

Baterie Li-on możemy ładować, kiedy tylko mamy potrzebę, lepiej jest ładować ją częściej, należy unikać często powtarzających się pełnych rozładowań. Nie trzeba jej także ładować do pełna, cykl ładowania możemy przerwać, kiedy tylko chcemy.  Nie ma także znaczenia czy odłączymy ładowarkę od razu po naładowaniu baterii, czy pozostawimy np. na całą noc, bo ładowarka automatycznie odcina ładowanie gdy bateria osiągnie 100%. Ważnym jest by bateria nie nagrzewała się, należy unikać zostawiania telefonu na słońcu, w ciepłe dni w samochodzie itp. Jeżeli nie będziemy używać telefonu lub aparatu, lub po prostu chcemy wyciągnąć baterię, rekomendowane jest by pozostawić baterie gdy ma około 40%. To samo tyczy się ładowania. Reasumując unikajmy częstych pełnych rozładowań, i im częściej tym lepiej. Teraz sprawdźmy, jaki mamy typ baterii i zastosujmy się do tych rad.