Chrome OS – żegnaj windowsie?

480

 To, co pokazał Google robi olbrzymie wrażenie. Chrome OS oznacza kolejny, duży krok w stronę przeniesienia wszystkiego co robimy na komputerach do chmury – czyli internetu.
Chrome OS jest systemem operacyjnym przeznaczonym dla komputerów, jakie znamy. Ale nie przypomina niczego, co znamy. To tak naprawdę jedna, wielka przeglądarka WWW zintegrowana ze sklepem z aplikacjami webowymi. Superbezpieczna, bezproblemowa, dostępna błyskawicznie, cały czas podłączona do internetu. Pracę z Chrome OS rozpoczynamy logując się za pomocą konta Google. Jeśli korzystaliśmy wcześniej z przeglądarki Chrome wszystkie ustawienia (nie tylko zakładki, ale i aplikacje webowe) są automatycznie pobierane z internetu. W ciągu kilkudziesięciu sekund od pierwszego uruchomienia komputer jest gotowy do pracy. Wszystkie zmiany w ustawieniach, zainstalowane aplikacje, itd. są natychmiast zapisywane na naszym koncie Google. Jeśli uruchomimy przeglądarkę Chrome na innym komputerze (również tym z Mac OS albo Windows), będziemy mieli dostęp do dokładnie tego samego środowiska pracy. Wszystkie dane są przechowywane w internecie w tgz. chmurze. To, co zapisuje się lokalnie (Chrome OS obsługuje tryb offline – aplikacje webowe będzie można uruchamiać bez połączenia z internetem) jest szyfrowane. Chcesz wymienić komputer? Nie ma problemu. Wylogowujesz się ze starego i logujesz na nowym. Koniec.
Nie ma czegoś takiego jak aktualizowanie systemu operacyjnego, instalowanie poprawek, defragmentowanie dysku, naprawianie uprawnień, czyszczenie rejestru, usuwanie zbędnych aplikacji z autostartu. Wszystkim zajmuje się Google. W tle, bez wiedzy użytkownika. Komputer nie staje się z czasem coraz wolniejszy. Cały czas działa równie dobrze, bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań naprawczych.
Pierwsze komputery z Chrome OS wyprodukują – w połowie 2011 roku – Acer i Samsung. Będzie można kupić je na całym świecie.
Największe wrażenie robi kompleksowość całego projektu. Wydaje się, że Google poskładał wszystkie fragmenty układanki – sprzęt, system, sklep z aplikacjami zewnętrznych developerów (których wsparcie zapewnił sobie już na początku), usługi w chmurze, a nawet specjalnie skrojoną ofertę na dostęp do mobilnego internetu.
Rozmach Google onieśmiela. Jeśli Chrome OS jest faktycznie tak dobry, jak przedstawia go producent, Ballmer miał rację mówiąc, że najbardziej ryzykownym projektem Microsoftu jest obecnie kolejna wersja Windows.