„Nadciąga odwieczna wojna” – premiera Heroes VI

580

„Nadciąga odwieczna wojna” – Tymi słowami kończy się filmik wprowadzający do świata magii i miecza, i rozpoczyna się scenariusz kultowej turowej strategii  Might & Magic: Heroes VI. Tak, wczoraj miała miejsce światowa premiera tej jednej z najbardziej lubianych gier fantasy wszech czasów. Część 1 i 2 jak na tamte zamierzchłe już czasy, robiły furorę na komputerach z system Windows 95 i 98. Część trzecia pozostała w pamięci graczy jako niesamowicie miodna i wciągająca. Czwarta część, nie należała do tych udanych. Piątka z kolei już dużo bardziej się podobała, i podobnie jak Heroes 3 przeszła do klasyki gatunku. Po 5 latach oczekiwania nadszedł czas na część szóstą. Cała akcja rozgrywa się na 400 lat przed znanym nam scenariuszem z Heroes 5, i polega jak zawsze na walce dobra ze złem, anioły kontra demony. Nie będę się jednak rozwodził na ten temat, cały scenariusz jest bardziej rozbudowany niż w poprzednich częściach gry i ma zapewnić wiele tygodni dobrej zabawy. Skupię się na bardziej technicznych sprawach i zmianach. Za wyprodukowanie odpowiada.. węgierskie studio Black Hole Games, twórca m.in. Armies of Exigo oraz Warhammer: Mark of Chaos i Warhammer: Battle March. Ostatnimi czasy o Węgrzech jest bardzo głośno w polskojęzycznych mediach, jednak to tylko zbieg okoliczności. Polscy lektorzy natomiast, stanęli na wysokości zadania. Tak, bo gra jest całkowicie spolonizowana, i przy zakupie warto wybrać polską wersję językową, by jeszcze bardziej dać się porwać do świata Might & Magic.
Nie miałem zbyt dużo czasu by pograć i wyciągnąć konkretne wnioski czy gra jest wybitna czy wybitnie nieudana, niemniej jednak dało się zauważyć kilka zmian. Np. mniejsza ilość surowców, nie uświadczymy w grze kopalni rtęci, siarki i klejnotów, kupowanie jednostek za jednym zamachem, ze wszystkich kontrolowanych miast, dodano także portale które umożliwiają przedostanie się z jednego zamku do drugiego podczas jednej tury. Do wyboru mamy także, co odgrywa znaczącą rolę na scenariusz gry, czy podążamy ścieżką Łez, czy ścieżką Krwi. Nie chcę więcej zdradzać, ale to od nas i naszych ruchów zależy jaki będzie finał kampanii. Mnie najbardziej jednak interesuje opcja Hot Seat, czyli gorące krzesło, gdzie wraz ze znajomymi można grać na jednym PC, zmieniając się gdy nastąpi nasza kolejka. Prócz tego mamy także do wyboru kilka pojedynczych map, dodatkowo zapewniających kolejnych kilka dni/tygodni grania, np. z komputerem. Mało tego, gra wyposażona jest w specjalny edytor map, gdzie można w łatwy sposób przygotować własną rozgrywkę, biorąc pod uwagę ogromną społeczność fanów Heroes, można niebawem spodziewać się światów, misji równie ciekawych jak te z kampanii, a kto wie, może nawet lepszych.
By gra jeszcze bardziej wciągała, i zarazem zachęcała do zakupu, a nie ściągnięcia z torrentów wprowadzono system Conflux. Conflux to nic innego jak nasz awatar w świecie Might & Magic, zbierający informacje o wszystkich rozgrywkach w grze, i premiujący nas specjalnymi wirtualnymi monetami, za które możemy kupić nowe bronie i cechy, by później wykorzystać je we wszystkich rozgrywkach. Zalecane rozsądne wymagania sprzętowe to procesor dwurdzeniowy minimum 2 GHz, 2 GB RAM, no i karta grafiki 1 GB. Nie za mało, nie za dużo.. Choć wiadomo im lepiej tym większą ilość detali otrzymamy. W najbliższej przyszłości można spodziewać się patchy, łatających kilka dziur i niedociągnięć np. widok miasta, który jest żenujący oraz  inteligencja komputera, zaprawieni gracze nie będą mieli najmniejszych problemów by przejść kampanię czy starcie jeden na jeden z komputerem. Wersja na PC, bo tylko taka się ukazała, w Elko kosztuje niecałe 7000 isk, na Steamie 49 dolarów, a na allegro można znaleźć wersję pudełkową za niecałe 100 zł. Polecam oryginał, system  Conflux może okazać się bardzo ciekawym rozwiązaniem.