Ojej! Nie ma iPhone’a 5

437

I tym tytułem mógłbym zakończyć artykuł, ale musiał bym mieć tupet jak firma Apple, a takowego aż, nie posiadam. Dzisiejsza konferencja Apple, zapowiadana od tygodnia, reklamowana, zatytułowana „Porozmawiajmy o iPhone 5”, powodowała podwyższenie ciśnienia wśród zaproszonych dziennikarzy, i milionów fanów nadgryzionego jabłka, którzy myśleli że w końcu poznają specyfikację iPhone’a 5, i co więcej, że w końcu go zobaczą. A tu „piątki” ani widu, ani słychu. Jest za to iPhone 4S. I krzycząc „dajemy wam nowego iPhone’a 4S, robią medialny, niepotrzebny żenujący szum. Będąc oddanym użytkownikiem  iPhone’a nie czujesz rozczarowania?, a może stoisz po drugiej stronie barykady i odczuwasz satysfakcje?. Bo z użytkownikami iPhone i smartfonów z Androidem jest jak niegdyś z Commodore i Atari, z Canonem i Nikonem,  czy chociażby nawet z Intelem i AMD. Konflikt, walka na argumenty itp. Ale starając się być bardziej lub mniej obiektywny, dzisiejszego wieczora spodziewałem się od Apple czegoś więcej. Podczas gdy Apple na początku konferencji chwaliło się statystykami, i gdy już w końcu ogłosili że to 4S jest gwiazdą dzisiejszego wieczoru, znudzony i zawiedziony postawą firmy, miałem sen. I w śnie coś zamotało czasoprzestrzenią. Wstyd! Hańba! W objęciach Morfeusza zdawali się krzyczeć obrońcy iPhone’a 4S, w stronę 10 milionowej grupy użytkowników Samsunga Galaxy S II. „Wasze procesory są szybsze o 200 MHz, a to jest wcale, w ogóle nie modne”. To fakt, procesor zaprezentowany w iPhonie 5, przepraszam, 4S jest o 200 MHz słabszy niż ten w wydanym kilka miesięcy temu Samsungu. No to może wyświetlacz?. Nie to wciąż ta sama 3,5 calowa Regina, tak.. 3,5 calowa. Podobno bateria jest lepsza, kolejny fakt i kolejny plus, bo wymienić np. po roku na nową w iPhonie, nie można, gdyż jest nierozbieralny. Lepsza, a z lepszym procesorem, mającym większy apetyt na prąd, wyjdzie na to samo. Poprawiono także aparat, teraz posiada on „aż” 8 megapikseli, jak np. Nokia N9 czy inne nowe smartfony. Brak także LTE, co wydawało się być oczywistą oczywistością, Apple chwali się jednak że poprawiło dwukrotnie szybkość 3G, to jednak także bez rewelacji, konkurencja jest szybsza trzykrotnie. Wizualnie.. bez zmian! Odnoszę wrażenie że to co miało być iPhone 5 stało się iPhone 4S, gdyż Apple po prostu nie nadąża za konkurencją. Smutne. I nawet iOS 5, który powstawał zbyt długo, nie sprosta Androidowi 4.0, gdyż w chwili premiery, jest to po prostu aktualizacja iOSa, która powinna być przeprowadzana regularnie. Skorzystają jedynie użytkownicy iPhone 4. No nic, czekamy nadal na iPhone 5. Nadal. Znowu. Przypomnę tylko że iPhone 4 wyszedł prawie półtora roku temu. “Oj tam, oj tam”