Samsung wydaje na marketing równowartość PKB Islandii

1026

Rząd wielkości kwot, jakimi obracają międzynarodowe koncerny, nierzadko powoduje zawrót głowy. Samsung znany jest z ogromnych nakładów na marketing i można było domyślać się, że wydaje ogromne kwoty na umieszczanie produktów w strategicznych miejscach w mediach czy wymyślnych reklam w kluczowych punktach miast. O jakiego rzędu pieniądzach mówimy?
W tym roku koreański gigant wydał na reklamowanie swoich produktów, bagatela, 14 miliardów dolarów. Mniej-więcej na tym poziomie znajduje się Produkt Krajowy Brutto Islandii.
Jak informuje portal dobreprogramy.pl na promocję Samsung wydaje 5,4% swoich dochodów, podczas gdy Apple 0,6%, a niedawny rekordzista — General Motors — 3,5%. Jest to jednak, w oczach niektórych, oznaka braku tożsamości Samsunga. Moon Ji-hun z Interbrand Korea, cytowany przez Reutersa, zaznacza, że jeśli firma nie jest w stanie się określić, jedynym dobrym wyjściem jest pompowanie pieniędzy w różne rodzaje reklam, ale na dłuższą metę nie przyniesie dobrych efektów. W międzyczasie z dobrego naśladowcy Samsung stara się wyrosnąć na wielkiego wynalazcę i staje na głowie, aby wprowadzić różne urządzenia na rynek jako pierwszy (po piętach depcze mu LG), nawet jeśli mają kosztować absurdalne pieniądze (zakrzywiony telewizor za 10 tysięcy dolarów).
Strategia wydaje się działać, choć proporcja wydatków do dochodów jeszcze nie jest zadowalająca. Marka Galaxy jest, według analityków, silniejsza niż Android i ustępuje tylko iPhone’owi, do tego co trzeci smartfon sprzedawany na świecie nosi logo koreańskiego koncernu. Problemem jest jeszcze skojarzenie z marką — plastik i w miarę dobry stosunek jakości do ceny. Samsung ma dużo wyższe ambicje. Chce konkurować z najlepszymi, wyróżniać się i być pionierem.

[youtube url=”https://www.youtube.com/watch?v=u9HMhSvnbmk”]

Opublikowany w: