Titanic N9 płynie na górę lodową?

559

Jak wiemy, Nokii nie wiedzie się ostatnio najlepiej, przespali moment gdy smartfony zaczęły zdobywać światowe rynki, a ich system operacyjny Symbian, w porównaniu do Androida czy iOSa nie ma do zaoferowania swoim użytkownikom praktycznie nic, prócz podstawowych funkcji. To jednak już za mało. Jestem sceptycznie nastawiony do kolejnych prób reanimacji Nokii, jednak ostateczny dowód zostawię na koniec. I żeby nie było, że jestem stronniczy, sam w zeszłym miesiącu kupiłem Nokie – C2-01, do pracy, a przez ostatnie kilka lat oprócz smartfona korzystałem także z Nokii e65.

Nokia tonie.

Więc tonąca Nokia nie miała innego wyjścia jak ratować się z opresji, działać tak, by odbudować swą potęgę, wypuszczając swój najnowszy model N9, który ma być kołem ratunkowym na martwych symbianowych wodach. Według mnie to jednak nie koło ratunkowe a raczej brzytwa. Dlaczego? MeGoo to połączenie systemu Maemo wspieranego przez Nokie, który furory nie zrobił, i Moblin Intela (ktoś o nim słyszał?), wszystko to oparte na Linuksie. I niby ten Linux brzmi dobrze, to jednak koło ratunkowe idzie pod wodę. Ostatnie doniesienia wskazują na to że Intel i Nokia porzuca rozwój MeeGo na rzecz systemu Tizen. Widać że Nokia szuka cały czas własnej alternatywy dla iOSa i Androida, ale przy okazji kopie pod sobą dołki, i wszystko wskazuje na to że dokopią się do dna. Ta decyzja zapewne skutecznie odstraszy deweloperów, nawet jeżeli Tizen będzie kompatybilny z MeGoo, czyli wstecz, sukcesu to nie wróży, gdyż N9 jest pierwszym i zarazem ostatnim modelem Nokii z MeGoo. Nokia swój najnowszy produkt bardzo promuje. I mimo iż specyfikacja na pierwszy rzut oka wydaje się interesująca, to jednak telefonów o podobnych osiągach, a nawet lepszych, nie mówiąc już o systemie operacyjnym, jest na pęczki. N9 to 3,9-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 854 x 480 pikseli ze szkłem Gorilla Glass, pamięć wewnętrzna to 16 lub 64 GB, do tego aparat z matrycą 8 Mpix z autofokusem, i co chyba najbardziej cieszy 1 GB pamięci podręcznej RAM. Jak wspomniałem ostateczny dowód tego iż nie polecam modelu N9 zostawię na koniec, jest nim cena. W Polsce ma kosztować, w wersji 64 GB, około 2600 zł. W Islandii jeszcze nie wiadomo, ale cena będzie oscylowała w okolicach 100.000 isk. Biorąc pod uwagę choćby np. rychłą premierę iPhona5, ten najnowszy i najlepszy flagowy model Nokii raczej dobrze się nie sprzeda. Symboliczny Titanic N9 płynie na górę lodową?