Warto Vivanco?

950

Przechodząc dziś obok jednej z wystaw sklepowych moją uwagę zwróciły pewne douszne słuchawki, a raczej ich cena – 1500 koron. Nie była to promocja, nie był to także duży sklep jednej z najbardziej znanych sieci rtv/agd w Islandii. Także cena może być jeszcze mniejsza. Mowa o słuchawkach VIVANCO ISR 20. Kupiłem je. Do wyboru miałem kilka kolorów, czerwony, niebieski i zielony wszystkie z domieszka białego, i białym przewodem, to zapewne ukłon w stronę firmy Apple i iPhonea oraz iPoda Nano, nawet na opakowaniu pojawił się dość duży napis “iPhone compatibile”. Od strony technicznej to m.in. pasmo przenoszenia od 20 do 20000 Hz, impedancja 16 ohm, czułość 115 dB/mW, membrany 13mm, oraz kabel o długości 1.2 metra zakończony (producent twierdzi że pozłacanym, ja jednak tego nie zauważyłem) złączem jack 3.5 mm. Po podłączeniu do Noki e65 z oryginalnym adapterem oraz HTC bezpośrednio, dźwięk jest… hmm słaby. Tak jak by słuchało się mp3 w słabej jakości, praktycznie zero basu, nawet gdy dociśniemy palcami słuchawki do uszu, a i w uszach też nie leżą za dobrze, mimo iż wydawało by się że są specjalnie profilowane. Dodatkowo trzeszczą dotykając wejście słuchawkowe. Nie jestem zwolennikiem słuchawek dousznych, no chyba że plugów, które wciskamy do ucha na zasadzie stoperów.  Ale za 1500 koron? dobre do pracy, od dnia zakupu spisane na straty, takie których szanować nie trzeba. Jedno trzeba przyznać, ładnie zapakowane :) Jeżeli komuś nie szkoda 1500 koron a mogą mu się przydać, to może zaryzykować. Swoją funkcję spełniają.