Wyszukiwarka lotów od Google i niesmaczna wpadka

495

Google Flight Search to najnowsza usługa internetowego giganta, która miała premierę w tym tygodniu. Jest to nic innego jak wyszukiwarka lotów. Niestety w chwili obecnej obsługuje ona jedynie kilka miast w Stanach Zjednoczonych, jednak ogólnoświatowa ekspansja usługi to tylko kwestia czasu. Zasada działania jest prosta, wpisujemy lotnisko, z którego chcemy wylecieć oraz  port docelowy, a Google wyświetli nam wszystkie oferty, w przeciwieństwie do innych tego typu wyszukiwarek, nie tylko te sponsorowane. Wyniki wyszukiwania możemy zawęzić do liczby przesiadek, daty, ceny a nawet czasu lotu. Kliknięcie w link przekieruje nas na stronę gdzie będziemy mogli zakupić bilety. Koniec z mozolnym wyszukiwaniem połączeń z przesiadką np. Keflavik – Gdańsk, w przyszłości Google zrobi to za nas jednym kliknięciem. O usłudze stało się głośno nie dzięki dobrej reklamie czy wątpliwej innowacyjności, a za sprawą fatalnej wpadki usługi Flight Search. Korzystająca z przestarzałej bazy danych Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego usługa, po wybraniu docelowego miejsca lądowania w Nowym Jorku, wskazywała wieże World Trade Center, jako sugerowane lotnisko. Niesmaczna wpadka, o której mam nadzieję wszyscy szybko zapomną, bo szkoda projektu, gdyż zapowiada się dobrze.