Agata Abramowicz w Islandii na 24-godzinnym ultramaratonie

Agata mieszka we Wrocławiu i na co dzień jest trenerem personalnym oraz instruktorem zajęć fitness. Zajmuje się ludźmi...

1829

Agata mieszka we Wrocławiu i na co dzień jest trenerem personalnym oraz instruktorem zajęć fitness. Zajmuje się ludźmi indywidualnie i prowadzi zajęcia grupowe.

„To najlepsze zajęcie, jakie mogłam sobie wybrać. Uwielbiam to, co robię, ponieważ ludzie dają wiele inspiracji i energii. Ponadto studiuję i odbywam staż z tym związany. Jestem dość »zarobionym« młodym człowiekiem, co często dziwi innych”.

Biegi, w których startuje Agata, są bardzo różnorodne. Zwykłe, przeszkodowe, militarne… Czasami startuje z partnerem bądź z całą grupą. Większość z tych biegów jest bardzo wymagająca. Jej największym osobistym wyczynem było przebiegnięcie 100 km, gdzie część trasy należało pokonać w mundurze wojskowym, z ciężkim plecakiem. Był to test charakteru i siły woli.

„Wtedy uświadomiłam sobie, jak wiele jest w stanie znieść ludzkie ciało, jeśli głowa jest silna”.

W Islandii Agata bierze udział w ultamaratonie z przeszkodami, który trwa 24 godziny. W tym czasie biega się pętle o długości około 10 km w różnorodnym terenie, na którym są rozmieszczone przeszkody. Dodatkowym utrudnieniem są kary nakładane za niewykonanie przeszkody. Po upływie wyznaczonego czasu liczy się przebiegnięty dystans. Przygotowania do takiego wyczynu polegają przede wszystkim na długich treningach biegowych. Dodatkowo trzeba pracować nad siłą i wytrzymałością mięśni, potrzebną do pokonania przeszkód.

„Kluczowe jednak jest nastawienie psychiczne i silna wola, aby mimo wszystko ciągle poruszać się do przodu i pokonywać kolejne kilometry”.

Agatę w jej dzisiejszym biegu wspierają także Zabiegani Reykjavik

Aby przygotować się do takiego wyczynu, Agata trenuje codziennie. Trening obejmuje co najmniej 2 godziny samego biegania. A do tego jeszcze szereg innych aktywności. Mistrzostwa Świata Spartan Ultra Beast to nie tylko bieg – to ogromny wysiłek fizyczny oraz hart ducha. Ponadto musi ona znaleźć czas chociaż dwa razy w tygodniu, aby realizować treningi siłowe przygotowujące do pokonywania przeróżnych przeszkód. Oprócz treningów bardzo ważna jest odpowiednia dieta, a także właściwa ilość snu i odpoczynku.

Agata należy do ekipy trenerów oraz klientów swojego macierzystego klubu, w którym kiedyś pracowała i gdzie trenuje. Podczas tych zawodów na pewno będzie mieć koszulkę klubową.

„Korzenie są dla mnie bardzo ważne, a orzeł, który jest na froncie [koszulki] dodaje skrzydeł”.
Na Islandii występuje jako osoba prywatna reprezentująca swój kraj.

Na koszty jej występu w maratonie składają się przeloty, przejazdy, noclegi, wyżywienie oraz funkcjonowanie przez kilka dni na Islandii.

„Taka podróż nie jest łatwa, bo to totalnie inny klimat. Koło podbiegunowe, chłód, mrok, bo to grudzień. Potrzeba aklimatyzacji oraz odpowiedniego przygotowania. Spora ilość ubrań na zmianę, ponieważ często pada śnieg. O witaminach i odżywkach na bieg nie wspomnę”.

Jako pierwszy sponsor Agatę wsparła jej własna gmina. Herb miasta na pewno pojawi się na zawodach. Jeden ze sklepów sportowych zaproponował część niezbędnej odzieży. Później była internetowa zbiórka na jednym z portali – na pokrycie kosztów samej podróży. Okazała się strzałem w dziesiątkę. Następnie odezwało się kilka osób, które wsparły przygotowanie techniczne – kupno odzieży, butów…

„Okazało się, że po około 4 latach biegania nie mam praktycznie nic odpowiedniego na warunki panujące na Islandii. Ludzie mają dobre serca, zaskoczyło mnie, jak wiele osób pomaga, tak po prostu”.

Agata jest szczupłą, wręcz filigranową kobietą, zastanawiające może być, jak daje sobie radę w tak ekstremalnej dyscyplinie.

„Uwielbiam adrenalinę i spełnienie, jakie wiąże się z tym, co robię. Staram się również zarażać też innych moją pasją. Bo nie ma nic lepszego niż moment, w którym ze wzruszenia zapiera dech. Widzisz metę i wiesz, że pokonałeś swoje słabości podczas tego, co właśnie udało ci się zrobić. Niesamowite jest to, jak ważna jest tak zwana »mocna głowa« – czyli umiejętność odcięcia się od wszystkiego co złe i nieprzyjemne – i pełne skoncentrowanie się na wykonaniu zadania. Trudno jest wyjść ze swojej strefy komfortu i to jedyna rzecz, jaka hamuje ludzi przed robieniem takich rzeczy. Uwierzcie, że fajnie jest się czasami pobrudzić i zmęczyć”.

Agata o każdym biegu, w jakim bierze udział, pisze na swoim profilu na Facebooku TU.

Agata – trzymamy kciuki!

Start – Hveragerði, sobota, 8 grudnia, godz. 12:00.
Zakończenie – niedziela, 9 grudnia, godz. 12:00
Ceremonia wręczenia nagród – niedziela, 9 grudnia, godz. 19.00 – 21.00 (Austurbær, Snorrabraut 37, Reykjavik)

Szczegółowe informacje o maratonie można znaleźć – TU.

Monika Szewczuk

Opublikowany w: