Głębia człowieczeństwa

798

Na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Göteborgu, największym święcie kina skandynawskiego, nie mogło zabraknąć twórców z Islandii. Jednym z nich był Baltasar Kormákur, reżyser znany między innymi z takich produkcji, jak „101 Reykjavik”, „Morze” czy „Bagno”. Tym razem szwedzka publiczność miała okazję obejrzeć jego najnowsze dzieło – „Djúpið” (pol. Głębia).

Rok 1984. Vestmannaeyar, niewielki archipelag na południu Islandii zamieszkały przez nieco ponad 4 tys. osób. W morze wypływa kuter z sześcioosobową załogą na pokładzie. Kiedy w czasie sztormu sieci rybackie zaplątują się w podwodne skały, kuter przechyla się, nabiera wody i zaraz potem znika w głębinach Atlantyku. Ginie pięciu mężczyzn.

Przeżywa jeden członek załogi – Gulli. Temperatura powietrza wynosi minus 2 stopnie, temperatura wody niewiele powyżej zera. Średni czas przeżycia człowieka w takich warunkach to około 20-30 minut. Mimo to Gulliemu w ciągu sześciu godzin nadludzkim wysiłkiem udaje się dopłynąć do brzegu. Potem jeszcze, zanim dotrze do swojego miasteczka, przez dwie godziny brnie bez butów po ostrych bruzdach zastygłej lawy.

Jesteś foką?

To opowieść o niewiarygodnej sile przetrwania, imponującej walce o przeżycie, mocy pokonania potężnego i nieprzyjaznego żywiołu. To historia o cudzie, który nie miał prawa się zdarzyć. I pytaniach, jakie stawia sobie człowiek w sytuacji ostatecznej.

Niezwykły przypadek Gulliego stawia także w kłopotliwej sytuacji naukowców, którzy są skłonni twierdzić, że bohater zdołał przetrwać dzięki swojej nadwadze, ponieważ niczym fokę chronił go tłuszcz.

Jesteś foką? Potworem? Trollem? Zapytają go później dzieci jednego z przyjaciół, który nie przeżył. Nie, jestem człowiekiem, który miał w życiu szczęście, odpowie bohater.

Wszystkie ukazane w filmie wydarzenia działy się naprawdę. Film oparty jest na autentycznej historii, która miała miejsce niemal 30 lat temu. Podczas napisów końcowych widzowie mają nawet okazję zobaczyć prawdziwego Gulliego wypowiadającego się do kamery tuż po uratowaniu. 

Ernest Kacperski/ Szwecja Dzisiaj.

Opublikowany w: