Szaleństwo zakupów

555

 Czy to jest możliwe aby rok 2011, był tym bez zbędnego wydawania pieniędzy na kolejne bluzki i sukienki?

 Prawie każda z nas ma ten sam problem, szafy mamy pełne a nadal twierdzimy, że nie mamy się w co ubrać. Przed nami noworoczny szał przecen we wszystkich centrach handlowych i sklepach. Może zanim rzucimy się w wir zakupów, warto zrobić remanent wśród naszych rzeczy. Okazać się może, że mamy wystarczającą ilość koszulek, spodni, spódnic itp., z których możemy utworzyć super modne zestawy i co najważniejsze bez konieczności biegania po sklepach.
Australijska blogerka Jill Chivers, była osobą która bez zakupów żyć nie mogła. Jednym słowem cierpiała na zakupoholizm. Kiedy pracowała miała pieniądze na to aby pozwolić sobie na wszystko. Po tym jak straciła pracę, zmniejszyły się jej regularne zarobki, musiała więc zmienić swoje przyzwyczajenia.
W zeszłym roku założyła bloga i zamieściła pierwszy wpis, który zapoczątkował roczny program odzwyczajania się od zakupów. Blog ten stał się w krótkim czasie bardzo popularny. Wiele kobiet przyłączyło się do tego co robi Jill. Zmotywowało to ją do stworzenia 12 miesięcznego programu  odzwyczajania się od zakupoholizmu i zapoczątkowała trend robienia zakupów we własnej szafie.
   Dzisiaj na stronie Jill Chivers zakupoholiczki mogą wykupić program terapii o tytule “My Year Without Clothes Shopping ( Rok bez kupowania ciuchów).
Każdego miesiąca Australijki, które wykupiły subskrypcję, otrzymują od Chivers maile z lekcją, z której uczą się, co należy w sobie zmienić, aby kupowanie przesłało być jedyną życiową przyjemnością.

Swój program Jill podzieliła na etapy. Pierwsze trzy miesiące roku według jej planu należy poświęcić  na tzw. przygotowania.
W styczniu należy ustalić wartość: co naprawdę w życiu jest ważne, co nas interesuje, co daje satysfakcję, do czego chcemy zmierzać, co osiągnąć.
Luty to czas przejrzenia swojej szafy i czerpania z niej inspiracji. Może się okazać, że ubrania którymi dysponujemy łatwo zestawiać w nowe, ciekawe i modne zestawy.
Marzec to przede wszystkim czas poświęcony na naukę. Zwolenniczki programu wypracowują w tym czasie swój własny styl, uczą się jak kupować ubrania, aby zawsze do siebie pasowały, w jaki sposób komponować zestawy ubrań i jak robić zakupy w przyszłości, aby nie przynosić do domu “sierot” czyli elementów garderoby, który do niczego nie pasują.
Kolejne dwa miesiące roku w programie Chivers zostały nazwane budowaniem rusztowań.
W kwietniu zakupoholiczki pozbywają się wyrzutów sumienia związanych z sumami wydanymi na drogie ubrania.
Zachęca do znalezienia sobie jakiegoś hobby innego niż zakupy. Czegoś co tak jak kupowanie będzie sprawiało, że jesteśmy zadowolone.
Maj to czas nauki o kolorach, trendach i stylach.
To miesiąc w którym należy poznać siebie i ustalić w czym i w jakich kolorach czujemy się dobrze i świetnie wyglądamy.  To również czas ustalenia które ubrania zupełnie nie pasują do naszego typu urody, stylu życia i sposobu bycia.
Czerwiec to półmetek i czas podsumowań. Kolejne dwa miesiąca to tzw. miesiące finansowe.
W tym czasie osoby odzwyczajające się od zakupoholizmu uczą się lepszego zarządzania finansami, podliczają swoje wydatki i sumują ile zaoszczędziłyby gdyby nie kupiły góry niepotrzebnych bluzek.
Wrzesień to miesiąc ekologicznego myślenia. Zamiast wydawać pieniądze na kolejne ciuchy warto kupić coś ze swojej szafy. Łatwo jest zmienić coś starego w nowe, wystarczy odrobina wyobraźni i inwencji twórczej.
Trzy ostatnie miesiące roku to etap, który autorka programu nazwała “nowym startem”.
Robimy gruntowne porządki w szafie. Wyrzucamy te ubrania, które na pewno już się nie przydadzą.
Zostawiamy te, które pasują do sylwetki, osobowości, stylu.

Program Jill Chives jest sprawdzianem silnej woli i odkrywaniem siebie na nowo. Już na pewno odkrywaniem tego co drzemie w naszych przepastnych szafach.
Wydaje mi się, że warto spróbować przynajmniej raz na jakiś czas dosłownie wyrzucić wszystko z szafy, po to aby się przekonać co w niej mamy i co możemy z tym zrobić.
Z nowym rokiem, każda z nas będzie miała nowe postanowienia. Może mały remanent wśród naszej garderoby znajdzie się na liście tego co chcemy zrobić w 2011, jeszcze zanim pobiegniemy na zakupy.
Blog Jill Chives :
http://myyearwithoutclothesshopping.com/