Legendarni Bootlegs przypominają o tradycji islandzkiego thrash-punk/metalu

Metalowa legenda, zespół Bootlegs powstał w 1986 roku i funkcjonował do 1991 roku. Trzeba wyjaśnić, że w tym...

2630

Metalowa legenda, zespół Bootlegs powstał w 1986 roku i funkcjonował do 1991 roku. Trzeba wyjaśnić, że w tym czasie zespół był nie tylko jedną z najlepszych grup sceny metalowej Islandii, ale też jedną z najbardziej szanowanych! Islandczycy wydali w tamtym okresie 2 albumy: „W.C. Monster” (1989) oraz „Bootles” (1990).

Członkowie zespołu:

Jón Örn Sigurðsson (Nonni) – gitara, wokal
Jón Símonarsson (Junior) – gitara, wokal
Ingimundur Ellert Þorkellsson (Elli) – bas
Kristján Ásvaldsson (Stjúni) – perkusja

Na początku w składzie występowali też: Kristján (perkusja) i Hannes (gitara).

Muzycy po rozpadzie zespołu byli nadal aktywni muzycznie w innych projektach. Następnie po 7 letniej przewie, w roku 1998 zespół Bootlegs reaktywował się by dać jeden koncert. Świetny występ rozbudził nadzieje wśród ich fanów. Do pełnej aktywności grupa powróciła jednak dopiero w 2004 roku. Jak się okazało nie na długo, bo po 3 letnim „byciu” na scenie zespół ponownie zawiesił swoją działalność i to aż na 5 lat. Jeszcze w 2007 roku udało im się wydać album koncertowy „Live”. W 2010 roku ponownie „przydarzył się” im jednorazowy występ.

koncertn

 

W 2012 roku Bootlegs powrócił po raz kolejny. Tym razem z jeszcze większą siłą. Został zaproszony m.in. na festiwal Rokkjötnar. W 2014 roku wytwórnia Minotauro Records wydała re-edycje dwóch pierwszych albumów Bootlegs w wersji digipack wraz z dodatkowymi utworami pochodzącymi z płyty koncertowej. To dobra inicjatywa, rzekłbym nawet rewelacyjna.

Ale to nie koniec niespodzianek od Bootlegs. Muzycy w 2014 roku weszli do studia (Stúdió Óskars og Jóns), by nagrać nowy materiał. Pracowali nad nim do 2015 roku. W nagraniach pomagał im Jón Símonarson, a także Garðar S. Jónsson i Ágúst Böðvarsson. Następnie materiał trafił w ręce Edoardo Napoli z włoskiego EPN Studios, który wykonał miksy i mastering.

W ten oto sposób, niemal po 3 dekadach jakie minęły od powstania zespołu, w lipcu 2015 roku na rynku ukazał się premierowy materiał Bootlegs zatytułowany „Ekki fyrir viðkvæma (Not for the sensitive)”. (Na marginesie: ciekawą okładkę przygotował Óskar Hallgrímsson, którego modelem został Svarti Álfur).

Bootlegs swoim nowym albumem potwierdza, że legenda wciąż żyje i ma się bardzo dobrze. Kondycja zespołu jest zachwycająca!

Album „Ekki fyrir viðkvæma” to wyśmienita stara szkoła thrash/speed metalu, która na początku beztroskich lat 80-tych sięgała korzeniami do punk(hard)rocka. Zresztą sami muzycy przyznają, że wśród ich największych metalowych inspiracji znajdują się: Voivod, Metallica, SubHumAns, Kreator, Exodus, Anthrax, Nuclear Assault, Slayer.

Większość kompozycji znajdujących się na płycie wykonanych jest w języku islandzkim, ale kilka utworów zaśpiewano także po angielsku. Teksty koncentrują się na sprawach ogólnoświatowych i jak najbardziej nam współczesnych.

 

Kwartet muzyków od pierwszego numeru serwuje nam porcję ciężkich gitar, masywnej sekcji i growlująco-krzyczanych wokali tym samym spuszczając wszystkim swoim fanom thrash-punkowy łomot. Muzycy Bootlegs grają bezkompromisowo, zadziornie i przekonująco, aż do szpiku kości. Pod tym względem niewiele zmieniło się od ich debiutu.

bootle

Na nowym albumie Islandczyków nie brakuje killerów, numerów opartych na solidnym zestawie riffów i uderzeń bębnów, często wykończonych oldschoolowymi solówkami, które wpisują się w standardy tradycyjnego thrashu. Nie można także Bootlegs odmówić silnych wpływów punk rocka w ich muzyce. Przyznać trzeba, że sekcje gitarowe i aktywna praca perkusji to rzeczy dopracowane i przekonujące na tym krążku. A wokalnie wszystko jest odpowiednio rozwścieczone i godnie wykrzyczane. Zespół nie stracił nic ze swojej metalowo-punkowej dzikości. Ponadto nadal z gracją potrafi ową dzikość łączyć z fragmentami melodyjnymi.

„Ekki fyrir viðkvæma” to krążek solidny. Z jednej strony dobrze oddający ducha czasów rozwoju thrashu, a z drugiej nie gryzący w uszy zbytnią archaicznością. To pozycja wręcz obowiązkowa dla wszystkich tęskniących za thrash metalem lat ’80, bezkompromisowym i swobodnie baraszkującym w punku.

Bootlegs powrócił w pięknym stylu, godnym szacunku. Po tylu latach funkcjonowania dalej prezentują dźwięki, które potrafią zainteresować. Przekonali mnie nową płytą w stu procentach. Okazuje się, że dla tego typu weteranów nadal jest miejsce na współczesnej scenie thrash metalowej.

plyta

Bootlegs – „Ekki fyrir viðkvæma (Not for the sensitive)”
1.Gervigleði er ógleði (Artificial joy is nausea)
2.Fullur á Facebook (Drunk on Facebook)
3.KúkurPissOgÆl (PoopPissAndVomit)
4.Bootlegs fyrir börnin (Bootlegs for the kids)
5.Tribute to thrash (Tribute to Thrash)
6.Eitur naðra (Poison Adder)
7.Gjallarhorn (Megaphone)
8.Fórnarlamb Tískunar (Victim of fashion)
9.Kjörkassasvín (Ballot box pig)
10.Poser
11.Haleluja
12.SOD III
13.Ó Reykjavik (Oh Reykjavik)

Więcej informacji o Bootlegs znajdziesz na stronie facebook, bandcamp, myspace i soundcloud.

Autor: Marcin Kozicki

Opublikowany w: