Turyści nadal igrają ze śmiercią na islandzkich plażach

Grupa zagranicznych turystów podróżujących po Islandii znalazła się wczoraj w śmiertelnym niebezpieczeństwie, gdy niektórzy z jej członków zostali zmyci...

6539

Grupa zagranicznych turystów podróżujących po Islandii znalazła się wczoraj w śmiertelnym niebezpieczeństwie, gdy niektórzy z jej członków zostali zmyci przez ogromną falę na słynnej kamienistej plaży na Półwyspie Snæfellsnes -Djúpalónssandur. Fala złapała ludzi i zmiotła ich po piasku.

Incydent został sfilmowany został przez Þóra Gíslasona z IG Tours, który był jednym ze świadków.

REKLAMA

“Tylko przechodziliśmy, gdy nagle dostrzegliśmy, że nadchodzi wielka fala i trzy osoby starają się od niej uciec. Jednak nagle te same osoby zaczęły biec dla żartu z powrotem za falą, gdy ta miała odpływ. Stało się to w momencie, gdy nadeszła druga, jeszcze większa fala. Ludzie ci nie zdawali sobie jednak z tego sprawy. Trzy lub nawet cztery wielkie fale nadeszły razem, gdy grupa turystów ciągle jeszcze była skoncentrowana na pierwszej”.

Turyści, który próbują wydostać się z wody. fot/Ethan McAuliffe

W rozmowie z dziennikarzem mbl.is, Gíslason powiedział, że przez chwilę ludzie ci zostali całkowicie zakryci przez falę, która ich przepchnęła do górnej części plaży.

„To co ich uratowało, to fakt, że zostali oni przemieszczeni w poprzek grzbietu i dlatego nie zostali wciągnięci do oceanu.”

Zapytany o to, czy plaża Djúpalónssandur jest równie niebezpieczna jak plaża Reynisfjara w południowej Islandii, która pochłonęła już kilka żyć, stwierdził, że w dni takie jak ten, gdy fale są tak mocne, z całą pewnością jest bardzo niebezpieczna.

Dodał też, że niestety w tym miejscu nie ma żadnego znaku ostrzegawczego.

mbl.is/Katarzyna Lukosek

Opublikowany w: