To był cud…

563

 W ubiegłym tygodniu dziewiętnastoletni chłopak spadł z dachu trzypiętrowego budynku przy ulicy Vesturgata. Ruslan Ansíferov pochodzi z Kazachstanu. Na Islandii przebywa od dwóch lat, pracuje w firmie North 66, w wolnych chwilach ćwiczy boks. W dniu wypadku Ruslan wrócił do swojego mieszkania, lecz nie mógł wejść do środka.

 „Zapomniałem kluczy i postanowiłem się wspinać  na balkon. Pamiętałem, że drzwi na balkonie były otwarte i coś mnie kusiło aby tam wejść. Lecz było tam bardzo ślisko i spadłem na dół” powiedział Ruslan.

Chłopak spadł z wysokości około ośmiu metrów, po czym wyciągnął telefon i zadzwonił po pomoc do przyjaciela, który słysząc co się stało, pomyślał, że Ruslan żartuje. Sąsiedzi wezwali karetkę i chłopak został przewieziony na izbę przyjęć. Ku wielkiemu zaskoczeniu lekarzy okazało się, że Ruslan nie złamał ani jednej kości. W ciągu czterech dni pobytu w szpitalu, był dokładnie przebadany przez wielu specjalistów. Sam Ruslan mówi, że to cud i zaczął mocniej wierzyć w boga. Po wyjściu ze szpitala chłopak powinien odpoczywać przez 6-7 najbliższych tygodni, lecz on nie może się doczekać kiedy wróci na ring. Na pytanie: co zrobisz, jak znów zapomnisz kluczy? Ruslan odpowiedział: „nie będę się więcej wspinał, to jest niebezpieczne. Zadzwonię po specjalny serwis, który przyjedzie i otworzy”.