8.8 C
Reykjavík
30 września 2022

„Hvunndagshetjur” – cudzoziemcy w Islandii

Data publikacji:

Dodane przez:

Kategoria:

UDOSTĘPNIJ

NAJNOWSZE WPISY

- REKLAMA -
- REKLAMA -

„Hvunndagshetjur” to nowy film Magnei Björk Valdimarsdóttir. Opowiada historie czterech kobiet obcego pochodzenia mieszkających w Islandii. W tym filmie jest wiele wątków, które Islandczycy mogą uznać za otwierające oczy, a dla wielu obcokrajowców mieszkających w Islandii mogą być one bardzo bliskie.

Jedną z bohaterek jest Karolina, która pochodzi z Polski, ale mieszka w Islandii od ponad 20 lat, zastanawia się nad często słyszanym pytaniem: „Skąd jesteś?”. Z ciężkim westchnieniem przyznaje: „Jestem już zmęczona tym pytaniem”.

Co zainspirowało Islandkę do nakręcenia takiego filmu?
„Niesprawiedliwość” – mówi Magnea bez wahania. „Pracowałam w restauracjach, księgarniach i barach w centrum miasta od 20 roku życia, zawsze z obcokrajowcami. Nie stałam z boku, kiedy byłam świadkiem niesprawiedliwości, gdy dostawali niższą pensję i tak dalej. Byłam pierwszą islandzką przyjaciółką Karoliny, a dziś jest ona jedną z moich najlepszych przyjaciółek. Byłam świadkiem niesprawiedliwości, przemocy, niesprawiedliwych płac i wielu rzeczy, które zainspirowały mnie do zrealizowania tego filmu. Wielu moich zagranicznych przyjaciół, na przykład jeden z moich przyjaciół z Algierii, został kiedyś pobity w drodze do domu. Tego typu historie to niekończące się opowieści, gdzie człowiek może zostać pobity z powodu swojego wyglądu”.

Chociaż Magnea sama mieszkała za granicą, w Hiszpanii i Francji, nie zakłada, że wie dokładnie, jak to jest być osobą obcego pochodzenia w Islandii.

„Zawsze byłam otoczona zagranicznymi przyjaciółmi, dużo mieszkałam za granicą i podróżowałam po świecie, więc może to otworzyło mi oczy na symptom bycia obcokrajowcem” – mówi. „Ale mogę powiedzieć, że jestem bardzo świadoma bycia uprzywilejowaną osobą w porównaniu z moimi przyjaciółmi, którzy pochodzą z Afryki Północnej. Oni są traktowani inaczej niż ja. Ponadto chciałam też zwrócić uwagę na różne historie życiowe. Zwykłych ludzi z niezwykłą przeszłością. Ukrytych ludzi, o których nie myślimy na co dzień – opiekujących się naszymi czy stojących przy kasie w Bónusie. Ludzi, których być może tak naprawdę nie dostrzegamy, a za obecność których powinniśmy być wdzięczni”.

„Byłam po prostu wdzięczna za to, że mogłam jeszcze lepiej poznać czwórkę moich przyjaciół. Są rzeczy, których nie da się zrozumieć, jeśli się przez nie nie przeszło, takich jak na przykład wojna. Mówią o utracie rodziców, czego ja również nie doświadczyłam. Przeszłam przez różne traumy w swoim życiu, więc po prostu mam pewną wrażliwość, ale zauważyłam, że historie tych osób dotykają wszystkich – każdym wieku i każdej płci, to nie ma znaczenia”.

Magnea ma bardzo jasny cel i ma nadzieję, że Islandczycy wyniosą z „Hvunndagshetjur” nowe podejście do ludzi.

„Chcę po prostu zwiększyć świadomość” – mówi. „Zwrócić uwagę na to, że ich głosy powinny być słyszane. Kobiety obcego pochodzenia częściej niż inne grupy doświadczają przemocy seksualnej i niesprawiedliwości. Chciałam też zwrócić uwagę na pozytywne kwestie, takie jak kultura, barwność i radość, którą imigranci wnoszą do Islandii. To byłoby naprawdę smutne, gdybyśmy byli tu sami, tak jak w latach 90., kiedy nie było turystów i tak wielu obcokrajowców. W centrum miasta na Laugavegur było czasem na przykład tylko dwoje ludzi. Dzięki osobom obcego pochodzenia społeczeństwo rozkwita” – wyjaśnia. „Chcę wnieść trochę miłości i nadziei do tego świata. Wszyscy jesteśmy na tej samej łodzi. Nie potrzebujemy tych bzdur o apartheidzie” – dodaje.

Magnea ma również nadzieję, że zagraniczni widzowie znajdą w tym filmie trochę pocieszenia. „Mam po prostu nadzieję, że obcokrajowcy zadbania o swoje prawa” – mówi. „Nawet jeśli męczą cię te głupie pytania: »Skąd jesteś? – Oh, jesteś obcokrajowcem!«, nie poddawaj się. Dobrą drogą do integracji w społeczeństwie jest lokalny język, ale może to być ciężka droga. Nie da się, będąc samotną matką, pracującą 16 godzin dziennie, po powrocie do domu i dzieci, znaleźć jeszcze czas , aby uczyć się wieczorem islandzkiego” – kontynuuje.

„Proszę tylko o trochę tolerancji” – mówi na zakończenie.

Film „Hvunndagshetjur” będzie wyświetlany w Bíó Paradís od 1 grudnia, Smárabió od 6 do 9 grudnia, a po świętach zostanie wyemitowany na antenie telewizji RÚV.

NOWE INFORMACJE

- REKLAMA -