“To co przeżyłam w niedzielę, jest czymś do czego nie chcę wracać…”

2360

Bardzo ostry i porywisty wiatr oraz śnieżyce, które wczoraj szalały w kraju nie tylko ograniczały widoczność ale także spychały samochody z dróg. Najgorzej było na południu kraju, gdzie ekipy ratunkowe zmuszone były do zamknięcia niektórych odcinków dróg.

Powiedzenie, że w niedzielę w kraju panowały bardzo złe warunki pogodowe jest według mnie niewystarczające, ponieważ to co się działo, szczególnie na południu kraju, było prawdziwym szaleństwem pogodowym – powiedziała jedna z osób, które w niedzielę podczas jazdy samochodem dostały się w sam środek śnieżnej zamieci.

Jadący wczoraj po południu trasą Hellisheiði i Þrengsli, które prowadzą z Reykjaviku do Hveragerði, mieli do pokonania odcinek drogi, podczas którego nie było widać absolutnie nic poza białą ścianą śniegu.

Nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy, gdzie jedziemy, nic nie było widać. Wichura szarpała samochodem, śnieg zasłaniał całą drogę. Samochody jechały bardzo wolno, wiele z nich stało na poboczu i najgorsze było to, że z naprzeciwka także jechały samochody – mówił Snorri, który przejechał przez trasę tuż przed jej zamknięciem.

To co się działo było jak w filmach katastroficznych. Wszędzie było biało, nie widziałam drogi, tylko czasami samochody, które mnie mijały, niektóre z nich dosłownie jechały bokiem – mówiła Ana, która powiedziała, że już nigdy więcej nie wyruszy z Hveragerði do Reykjaviku podczas takiej pogody.

Zdarzało mi się jeździć tą trasą w zimie, ale to co przeżyłam w niedzielę, jest czymś do czego nie chcę wracać. Kiedy jechałam i mijałam samochody w zaspach, dziwiłam się jak to możliwe, że wcześniej nie zamknięto tej trasy – dodała Ana.

Ratownicy wielokrotnie byli wzywani na pomoc przez mieszkańców. Wiatr wybijał szyby w oknach, zwiewał z dróg samochody i inne pojazdy. Wielu kierowców potrzebowało pomocy ponieważ ich auta utknęły w zaspach. Mieszkańcy Vestmannaeyjar, z powodu wichur i śnieżyc proszeni byli o pozostanie w domach.

Opublikowany w: