Rúmfatalagerinn zmienia w Islandii nazwę na JYSK

Dodane przez: Monika Szewczuk Czas czytania: 3 min.
fot. Wikimedia Commons

Rúmfatalagerinn, islandzka franczyza duńskiego sklepu z artykułami gospodarstwa domowego JYSK, zmieni nazwę.

Sklep, którego nazwa oznacza „magazyn z pościelą”, będzie teraz znany po prostu pod oryginalną duńską nazwą JYSK.

- REKLAMA -
Ad image

Zmiana nazwy wywołała dyskusję na temat roli języka islandzkiego w sferze publicznej.

W wywiadzie dla Vísir emerytowany profesor Eiríkur Rögnvaldsson stwierdził: „Zmiana tej jednej nazwy nie ma dużego znaczenia, ale musimy spojrzeć na to w szerszym kontekście – co taka zmiana nazwy znaczy dla języka islandzkiego i języków obcych. Dlaczego unikamy islandzkiego?” – mówi Eiríkur. Przyznaje także, że nazwa JYSK nie pasuje do islandzkiej wymowy i gramatyki.

Warto zauważyć, że duński sklep jest również znany pod niemiecką nazwą „Dänisches Bettenlager” w wielu innych krajach w całej Europie, w tym w Niemczech i Austrii, a także w Hiszpanii, Francji i Portugalii.

Według przedstawicieli Rúmfatalagerinn, zmiana nazwy ma odzwierciedlać fakt, że sklep oferuje znacznie więcej niż tylko pościel.

„Nie sprawia to wielkiej różnicy, jeśli na przykład firma Toppur [islandzka firma produkująca napoje, która niedawno zmieniła nazwę na Bonaqua] lub Rúmfatalagerinn zmieni swoją nazwę. O wiele bardziej martwi mnie to, co się za tym kryje. Martwi mnie ta postawa lub przekonanie, że zagraniczne nazwy są w jakiś sposób lepsze, a islandzkie są niewygodne”.

Niedawna debata na temat zmiany nazwy jest tylko częścią większej dyskusji, która toczy się na Islandii. W miarę jak masowa turystyka i zmiany demograficzne zmieniają oblicze islandzkiego społeczeństwa, niektórzy wyrażają obawy, że język islandzki jest powoli wypierany przez angielski.

Minister Turystyki, Handlu i Kultury, Lilja Dögg Alfreðsdóttir, wypowiedziała się ostatnio przeciwko rosnącej przewadze języka angielskiego na oznakowaniach w centrum Reykavíku, mówiąc, że „zboczyliśmy z drogi”.

„Wszystkie znaki muszą być najpierw w języku islandzkim” – stwierdziłą Lilja. Angielski stawał się coraz bardziej powszechnym językiem handlowym nie tylko w stolicy, ale w całej Islandii, w następstwie boomu turystycznego. I rzeczywiście, niektóre placówki, zwłaszcza te zorientowane na turystykę, czasem mają znaki i informacje dostępne tylko w języku angielskim.

Lilja stwierdziła również, że widoczność języka islandzkiego w przestrzeni publicznej jest szczególnie ważna dla imigrantów, którzy uczą się islandzkiego: „Współpracujemy z branżą turystyczną i sektorem biznesowym, aby podjąć kroki w celu zwiększenia widoczności języka islandzkiego” – podsumowała.

Na podstawie artykułu:icelandreview.com
Udostępnij ten artykuł