Pechowa przeprawa przez rzekę

6989

W internecie głośno ostatnio o turystach, którzy zniszczyli wypożyczony samochód, wjeżdżając nim do rzeki.

Na zdjęciach widać, jak SUV zanurza się w rzece Hólmsá, znajdującej się przy drodze do Landmannalaugar. Chociaż zdjęcia mają już kilka lat, a w tym roku dróg górskich jeszcze nie otwarto, zdjęcia przypominają o złotej zasadzie: jeśli chcesz podróżować przez islandzkie wyżyny, zachowuj się odpowiedzialnie i rozsądnie! 
Autorem zdjęć jest fotograf Doddi Gumm, który opowiedział o okolicznościach wykonania fotografii.

autorzeka


„O ile się nie mylę, pasażerowie samochodu byli Włochami. Kiedy zdałem sobie sprawę, że chcą przekroczyć rzekę właśnie w tym miejscu, zaniemówiłem – zaledwie 20 -30 metrów dalej wyznaczono ścieżkę do przeprawy. Nie dość, że zniszczyli przyrodę, musieli poczekać na ciężarówkę, która wyciągnęła ich z rzeki – a to dodatkowo naruszyło okoliczną roślinność.
 Zapytani, czemu wybrali to miejsce, wyjaśnili, że był to najwęższy punkt, a więc najkrótszy odcinek do pokonania” – powiedział Doddi Gumm w rozmowie z Iceland Monitor.

Turyści złamali wszelkie możliwe zasady dotyczące podróży przez wyżyny. Przede wszystkim, jazda off road jest na Islandii zakazana, ponieważ niszczy roślinność.

fot. Lögreglan á Hvolsvelli
fot. Lögreglan á Hvolsvelli


Przekraczając rzekę, warto zachować zdrowy rozsądek – a ten nakazuje nam trzymać się wyznaczonej drogi. Nie wybiera się alternatywnych dróg, kiedy wyznaczono bezpieczne miejsce, w którym wszystkie samochody pokonują rzekę. 
Strumień najbezpieczniej przekroczyć w najszerszym, najspokojniejszym miejscu: w swoim najwęższym odcinku, rzeka na pewno będzie głębsza. Należy także wybrać to miejsce, w którym nurt jest najspokojniejszy.

Na koniec: Zawsze sprawdzajcie nurt rzeki, wchodząc do niej, zanim do niej wjedziecie. Wyjdźcie z samochodu, zdejmijcie buty i skarpetki i samodzielnie zbadajcie koryto rzeki, głębokość i nurt. Jeśli nie jesteście pewni, nie wjeżdżajcie! Nie chcecie chyba utknąć w strumieniu i zapłacić tysiące dolarów odszkodowania.

Ilona Dobosz/Iceland Monitor

Opublikowany w: