Świąteczna lawina

2986

Nie od dziś wiadomo, że Islandczycy uchodzą w świecie za miłośników literatury. Dziewięciu na dziesięciu Islandczyków czyta przynajmniej jedną książkę rocznie tylko dla przyjemności, a jeden na dziesięciu, publikuje nowy tytuł.

- REKLAMA -

Na czym polega bożonarodzeniowa tradycja tzw. „powodzi książek” na wyspie? Islandzki Serwis Medialny (RÚV) informuje, że w 2015 roku zostało opublikowanych więcej książek niż w 2014. W porównaniu do zeszłego roku, w którym na półkach księgarń ukazało się 637 nowych tytułów, w grudniu 2015 liczba ta zwiększyła się o siedemnaście pozycji (654).

Egill Örn Jóhansson, prezes Stowarzyszenia Islandzkich Wydawców, powiedział, że RÚV jest bardzo zadowolony z obecnej sytuacji, nie tylko pod względem statystycznym, ale też dlatego, że w tym roku wzrósł podatek VAT na książki.

- REKLAMA -

Najlepszą porą na publikowanie nowych tytułów na Islandii są oczywiście dwa miesiące poprzedzające Boże Narodzenie, kiedy kupuje się najwięcej prezentów świątecznych. Zarówno wydawcy, jak i autorzy, starają się w tym okresie wykorzystać popyt i „zalać” rynek nowymi pozycjami, co skutkuje czasem zwanym na Islandii „powodzią książek”.

Egill Örn Jóhansson twierdzi, że w tym roku oferta literacka jest niezwykle szeroka: „Najmocniejszy jest dział książek dla dzieci i młodzieży. Mogę szczerze powiedzieć, że jeszcze nigdy nie mieliśmy tak bogatej oferty literackiej dla tej grupy wiekowej.”

Kultura opowiadania na Islandii, której literatura jest najlepszym towarem eksportowym, zdaje się być jednym z największych powodów do dumy narodowej. Przy statystykach, z których wynika, że wśród dzieci najbardziej oczekiwanym prezentem bożonarodzeniowym jest książka, 90% mieszkańców Islandii powyżej szesnastego roku życia czyta przynajmniej jedną pozycję rocznie dla przyjemności, a 10% te książki publikuje, otrzymujemy najlepszy wynik na świecie.

Publikowany w ponad trzydziestu krajach świata islandzki poeta, autor książek czy sztuk teatralnych, Andri Snær Magnason twierdzi, że wszystko to zawdzięcza się przede wszystkim ogromnej tradycji uprawiania sztuki opowiadania na Islandii: „Mamy kilka obrazów i rzeźb mających ponad sto lat, ale w porównaniu do literatury wypada to naprawdę blado. Posiadamy w archiwach zapiski, historie i woluminy datowane na tysiąc lat wstecz.”

Piotr Mikołajczak

Opublikowany w: