Dzień Języka Islandzkiego – ile czytają Islandczycy

1786

Pandemia COVID-19 ograniczyła naszą aktywność społeczną, nic więc dziwnego, że w tych czasach Islandczycy coraz częściej zwracają się w stronę książek, z których wiele zapewnia nam towarzystwo fikcyjnych postaci.

Z nowego sondażu przeprowadzonego przez Islandzkie Centrum Literatury w dniach 6–11 listopada wynika, że w ciągu ostatniego miesiąca Islandczycy przeczytali lub wysłuchali średnio 2,5 książki, w porównaniu z 2,3 w tym samym okresie ubiegłego roku jak informuje Morgunblaðið.

- REKLAMA -

16 listopada jest idealnym dniem na świętowanie zwiększonego zainteresowania czytelnictwem, ponieważ jest to Dzień Języka Islandzkiego, obchodzony na cześć ukochanego poety Islandczyków Jónasa Hallgrímssona, który urodził się 17 listopada 1807 roku i w XIX wieku walczył o zachowanie języka islandzkiego, zagrożonego przez wpływy duńskie. Jónas był mistrzem w tworzeniu nowych słów, a dzięki niemu islandzki ma liczne słowa opisowe dla pojęć związanych z astronomią, geologią, meteorologią i wszelkiego rodzaju zjawiskami naukowymi.

„Cieszy mnie, że więcej ludzi niż dotychczas czyta książki tylko po islandzku, albo częściej po islandzku niż w innych językach” – mówi Hrefna Haraldsdóttir, która kieruje Centrum Literatury Islandzkiej.

Sondaż koncentruje się nie tylko na książkach tradycyjnych, ale również na audiobookach i e-bookach. Około 36% respondentów deklaruje, że słucha audiobooków częściej niż w czasach przed przeprowadzeniem badania, a 18% tych, którzy regularnie czytają tradycyjne książki, deklaruje, że czyta ich teraz więcej.

Osoby w wieku 18–35 lat częściej niż osoby z innych grup wiekowych czytają w językach obcych. Można to wytłumaczyć faktem, że wiele książek uniwersyteckich jest w językach obcych, stwierdza Heiðar Ingi Svansson, szef Stowarzyszenia Islandzkich Wydawców Książek.

Większość respondentów, czyli 54%, twierdzi, że wybiera książkę na podstawie rekomendacji przyjaciół lub rodziny, podczas gdy 37,9% opiera swój wybór na relacjach w mediach.

„Podkreśla to, jak ważne są ciągłe rozmowy o literaturze, co przekłada się na większe czytelnictwo” – zauważa Hrefna.

Monika Szewczuk

Opublikowany w: