Zapalenie ucha u małych dzieci

988

Mamy już niespełna połowę września, nauczeni doświadczeniami z poprzednich lat, wiemy, jaka niebawem czeka nas pogoda. Deszcze, przymrozki, oraz silny, zimny wiatr to czynniki, które wpływają na zwiększoną zachorowalność naszą, a przede wszystkim naszych małych pociech. Statystycznie ciężko powiedzieć czy polskie dzieci chorują częściej od islandzkich, czy są mniej zahartowane, aczkolwiek sami zauważamy jak ogromna jest różnica w profilaktyce zdrowotnej naszej, i naszych dzieci a dzieci islandzkich. Niejednokrotnie można zauważyć dzieciaki taplające się w kałużach, w gumiaczkach, z przysłowiowym śpikiem pod nosem.  Potem wystarczy, że któreś z dzieciaczków przyjdzie zakatarzone do niani lub przedszkola, i problem zdrowotny murowany. W przypadku odporniejszych dzieci skończy się to jedynie katarem, w innych przypadkach choroba rozwinie się i dojdzie do tego kaszel i gorączka. U lekarza usłyszymy diagnozę – wirus.
A co jeżeli nasza pociecha choruje częściej? Zazwyczaj prowadzi to do zapalenia ucha, i koło się zamyka gdyż zapalenie ucha powoduje spadek odporności u dziecka, i wynika nawet ze zwykłego przeziębienia. Sytuacja się powtarza regularnie, i wtedy czekają nas rodziców, częste wizyty u lekarza pediatry lub laryngologa. Problem dotyczy zarówno dzieci w wieku przedszkolnym jak i niemowląt.
Jak informuje w swoim medycznym biuletynie Johanna Thorell, wspierana konsultacją naukową profesora Stena Hellströma ze szpitala uniwersyteckiego Karolinska w Sztokholmie, zapalenia ucha środkowego dzielą się na ostre i przewlekłe z płynem wysiękowym w uchu środkowym. Obydwa rodzaje zapaleń leczą się często same z siebie, ale w części przypadków, szczególnie tych, które dotyczą najmłodszych dzieci i tych, w których nie pomaga żaden antybiotyk, należy zastosować dodatkowe leczenie – mowa o zabiegu założenia drenu (małej plastikowej rurki) w błonie bębenkowej dziecka. Drenaż ma na celu zapobieganie kolejnym ostrym zapaleniom ucha środkowego i poprawę słuchu. Jeżeli ucho jest zdrowe, powietrze przechodzi przez trąbki słuchowe z nosogardła do ucha środkowego. Podczas zapalenia ucha puchnie trąbka słuchowa i przestaje wentylować ucho. Mała rurka plastikowa umieszczona w błonie bębenkowej umożliwia przedostawanie się powietrza do ucha środkowego. Stały dostęp powietrza jest warunkiem koniecznym do tego by chorobowe zmiany przewlekłe w okolicach ucha środkowego naszego małego pacjenta, się wycofały. Zastosowanie drenu przy ostrym zapaleniu ucha środkowego, powoduje jego wentylację i wysuszenie, a także zmniejsza ciśnienie w uchu środkowym, a tym samym łagodzi ból, gdyż wydzielina ropna, która powstaje podczas nowych infekcji zapalnych znajduje ujście.
Z badań naukowych wynika, że dzięki zastosowaniu metody drenażu poprawia się ogólny stan zdrowia dziecka. W Islandii na taki zabieg trzeba czekać około 2 miesięcy, to katorga dla dziecka, szczególnie dla takiego, które na zapalenie ucha choruje kilka tygodni, ale cały paradoks w tym, że dopiero wtedy po tak długiej, przewlekłej chorobie dziecka, laryngolodzy decydują się na zabieg, i ustalenie terminu „za dwa miesiące”. Nie będę już wspominał jak w międzyczasie cierpi dziecko, choroba potrafi „powalić” dorosłego, a co dopiero dziecko osłabione kilku tygodniową kuracją antybiotykową, która i tak nie pomaga. W takich przypadkach powinniśmy jak najczęściej interweniować u naszych lekarzy rodzinnych i pediatrów, gdyż dziecku prócz ogólnie złego stanu zdrowia grozi także niedosłuch.  Jeżeli wśród naszych czytelników są rodzice, których dzieci przeszły zabieg założenia drenów, lub na takowy czekają, prosiłbym o komentarze i opis doświadczeń z tym związanych, gdyż problem dotyczy dużego odsetku polskich dzieci – jak poinformował mnie laryngolog u którego leczy się moja córka.

Chciałbym także przypomnieć o naszym dziale „Nadesłane przez czytelnika” tam czekamy na wasze maile, o wszystkim tym, co was drażni, co wam się podoba, co jest ciekawe do opisania, a także wasze newsy. Wszystko to można nadsyłać na adres redakcja@informacje.is

źródło: artykuły prasowe / Johanna Thorell, informator medyczny / mamazone.pl