Wegetariańskie sajgonki

945

Od naszej czytelniczki otrzymaliśmy super przepis na małe przekąski, które można przygotować w sam raz na spotkanie z przyjaciómi lub wspólny wieczór z rodziną. Prezentujemy kolejny przepis z serii “Je Ewka” i zachęcamy do jego wypróbowania.

Wegetariańskie sajgonki

Składniki:
– Farsz
– Papier ryżowy
– 2 łyżki oliwy z oliwek
– Czarny sezam
– Sos sojowy

Farsz pierwszy, marchewkowy

Składniki:
– 3 średnie marchewki
– Ćwierć selera
– Poszatkowana natka pietruszki
– Ząbek czosnku
– Dwa ziemniaki
– Cebula
– Papryka słodka
– Sól

Seler, ziemniaki i marchewki pokroiłam w kostkę o boku ok. 1 cm i ugotowałam w lekko osolonej wodzie, a cebulę zeszkliłam na patelni i dodałam do niej rozgnieciony czosnek. Odcedzone warzywa wrzuciłam do cebuli i całość trochę podsmażyłam dodając na koniec przyprawy i natkę pietruszki. Z Takiego prostego farszu robię najczęściej słodkie, marchewkowe kotleciki. Mieszam go jedynie z jednym jajkiem i połową szklanki bułki tartej.

Farsz 2 a’la pesto

– świeży szpinak baby,
– pół szklanki łuskanego słonecznika
– 2 łyżki oliwy
– 100g sera feta
– woreczek ryżu

To chyba najlepszy farsz jaki mi kiedykolwiek wyszedł :) Na początek przysmażyłam słonecznik na patelni bez żadnego tłuszczu i zmiksowałam go wraz ze szpinakiem i oliwą w melakserze, ale nie za mocno, by nie powstała jednolita papka. Powstałą masę wymieszałam ręcznie z pokrojoną w drobną kostkę fetą. Początkowo z tak przygotowanego farszu robiłam sajgonki, ale rozpływały się, więc ugotowałam na szybko ryż i wymieszałam go z pastą. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Nic się nie rozlatywało, a w dodatku sajgonki zyskały na smaku. Bez dodania ryżu jest to świetna pasta do kanapek.

Ps. Gdy chcę zrobić „Pesto”, to zamiast fety dodaję starty parmezan. Często zamiast szpinaku dodaję bazylię, roszponkę lub rucolę.

Farsz nr 3

– kalarepka
– połówka cytryny
– 100 ml wody :)
– koperek
– sól

Kalarepkę najpierw starłam i posoliłam, a potem dusiłam ją 15 minut w 100 ml wody. Gdy miała już dość, pokropiłam ją sokiem z cytryny.

Sajgonki faszeruję tak, jak jest napisane na opakowaniu, czyli moczę 2 sekundy w letniej wodzie, kładę na deskę i czekam pół minuty, aż
papier zmięknie. Następnie daję na środek farsz i zawijam. Posypuje je czarnym sezamem dla dekoracji i daję na wysmarowaną oliwą formę.
Piekę je ok 15 minut w temperaturze 180 stopni. Upieczone sajgonki podaję z sosem sojowym.
Smacznego!

 

Opublikowany w: