“Jest źle” – czyli sztorm vs. Piotr Mitko

1069

Schroniwszy się na stacji benzynowej Piotr urządził sobie “ucztę” – Hamburger z frytkami i gorąca kawa. Marne to jednak pocieszenie patrząc na to, co dzieje się za oknem. 

fot. Piotr Mitko - Polska flaga na jego rowerze

„Zewsząd ostrzegają mnie przed załamaniem pogody. Przepraszam, a to teraz, to niby co jest? Będzie gorzej?! W każdym razie cud, że zdążyłem na Latrabjarg, bo dziś jazda tam byłaby czystym szaleństwem, zaś zbliżenie się do krawędzi klifu w celu sfotografowania maskonura, to samobójstwo. Szkoda, ze stacja nie jest całodobowa – za pól godziny będę musiał ją opuścić i poszukać campingu. A zawierucha taka, ze psa bym na dwór nie wygonił. Ech. Prognoza wróży, że jestem tu uwieziony na jakieś 2 dni. Tym razem ucieszyłbym się, gdyby się znów nie sprawdziła.”

fot. Piotr MitkoDwie godziny później, sobotniego wieczora Piotr Mitko był już bliski załamania.. Tak relacjonował całą sytuację na swym blogu:
„Jest źle. Ale mogło być dużo, dużo gorzej. Pogoda załamała się całkowicie. W całym kraju wiatr 15-20 m/s, deszcz, wkrótce może być śnieg z deszczem. Gdy opuściłem stacje, zacząłem szukać miejsca na namiot, i już po chwili stwierdziłem, ze jestem w ciemnej d…. Z trudem mogłem się utrzymać na nogach, a deszcz tak siekał po oczach, że musiałem ubrać okulary – a w nich już w ogóle ledwo co widać. Dziękowałem Bogu, ze mnie natchnął do zawrócenia w stronę miasteczka. W górach w tej chwili umierałbym ze strachu, bo nawet tu bylem tego bliski :] 

- REKLAMA -

Maskonur - fot. Piotr MitkoMało brakowało, bym zaczął wrzeszczeć na ulicy: help meee! Ale upatrzyłem budynek z kilkumetrowym “załomem”, w którym ustawiłem namiot. Nie jest idealnie, ale wciąż tu stoję, i mam nadzieje, ze wiatr mnie nie uniesie, bo jestem przy samej ścianie. Odmówcie za mnie zdrowaśkę! Prognoza mówi, ze poprawa pogody będzie we wtorek. Nim to nie nastąpi, będę tkwił w Patreksfjordur. Przeżyłem taki sztorm parę razy i wiem, ze to nie są żarty, szczególnie ze muszę przejechać przez góry. Cóż.. Dobrej nocy! A na pocieszenie i kolorowy sen – maskonur :-) One istnieją!” Piotr Mitko dziś rano poinformował na swym blogu że przetrwał noc, nie jest jednak pewny czy to wiatr się uspokoił, czy miejsce w którym rozbił namiot jest tak dobre – czyli humor mu dopisuje.  

źródło/foto: PiotrMitko.com 

Opublikowany w: