Manipulacja czyli sztuka wodzenia ludzi za nos

1101

W większości sytuacji nawet nie zdajemy sobie sprawy, że nasze  decyzje dotyczące zakupu, wygłoszonej opinii czy zachowania, zostały na nas podświadomie wymuszone. Pękamy w szwach z dumy, że podjęliśmy najlepsza życiową decyzje lub zrobiliśmy interes życia, a w rzeczywistości daliśmy się wciągnąć w bardzo podstępną i bardzo trudna grę jaka jest manipulacja ,a ktoś naszym kosztem osiągnął swój cel. Niestety choć bardzo byśmy chcieli, nie jesteśmy w stanie obronić się przed wszystkimi sprytnymi psychologicznymi sztuczkami ,wymuszającymi na nas określone zachowania. Jednak dzięki odpowiedniej wiedzy możemy nie dać się nabrać na niektóre triki.
Poznaj zasady działania mechanizmu manipulacji  a przestanie  na Ciebie działać.
„Reguła wzajemności” – gdy zostajemy czymś obdarowani przez inna osobę, nawet niewielkim podarunkiem, momentalnie czujemy się zobligowani  do zrewanżowania się. Ile razy nabraliśmy się na nią choćby podczas degustacji w markecie. Zastanów się ile razy po zaproponowanej malej porcji  ciasteczek, sympatyczna pani namówiła Cię do ich zakupu?
Innym przykładem są darmowe próbki kosmetyków lub drobne gadżety , które możemy otrzymać w sklepie. W przyszłości prawdopodobnie wrócimy do tego sklepu, bo przecież dostaliśmy tam prezencik i w podzięce kupimy coś.
“Zasada kontrastu” – załóżmy, że kupujemy komputer za 4 tysiące złotych, w momencie zakupu sprzedawca oferuje nam głośniki za 300 zł. Prawdopodobieństwo, że kupimy  te drogie głośniki jest dużo większe ,aniżeli przyszlibyśmy kupować tylko głośniki, bo czymże jest wydatek 300 złotych przy wydanych już 4 tysiącach. Dlatego warto zwracać uwagę na to co oferuje nam dodatkowo sprzedawca przy zakupie na dużą kwotę. Tą sama zasadę stosuje się umieszczając drobiazgi przy kasie  typu batony, gumy do żucia, małe napoje w puszkach. Te małe przekąski są jednak z reguły najdroższe ze swojego gatunku. Czym  jest  jednak dodanie malej drogiej przekąski w porównaniu do całego koszyka zakupów za które zapłacimy wielokrotnie więcej.
„Prawo limitu” – Myślisz, że możesz coś stracić, wiec kupujesz bez namysłu – Ile razy będąc w sklepie spotkaliśmy się z taką ofertą? Ważne tylko do 12 września lub promocja obejmuje tylko 30 sztuk produktu. Taka oferta niewątpliwie robi wrażenie a w nas uruchamia się alarm, jeśli teraz nie kupie, to stracę. Nie zastanawiamy się w tym momencie czy dany produkt jest nam naprawdę potrzebny tylko pospiesznie wrzucamy do koszyka. Przecież będzie na potem , a drugi raz  taka okazja nie wiadomo kiedy się powtórzy. Jakież jest nasze zdziwienie kiedy dwa tygodnie później znajdujemy ten produkt na półce po identycznej cenie lub jego promocja została  przedłużona o kolejne dwa tygodnie.
„Drzwiami w twarz” –  Chcesz coś, ale obawiasz się, że tego nie dostaniesz, więc prosisz najpierw o więcej – Z reguły tej mogą korzystać nawet dzieci. Wyobraźmy sobie ze nadchodzi gwiazdka i dziecko prosi o nowego  Ipada okazuje się jednak, że cena za model który wybrało dziecko, dużo przekracza nasz budżet. Wiec stanowczo odpowiadamy nie, bez wyrzutów sumienia. Na to dowiadujemy się, że ta sama firma, która produkuje wyśnionego Ipoda , posiada również model, który jest w zasadzie tez super a na dodatek jego cena jest o 40 % niższa .Wiec ochoczo przystajemy  na propozycje zakupu tańszego modelu w przeświadczeniu , że postawiliśmy na swoim i w dodatku sporo zaoszczędzimy.
W metodzie tej chodzi o poprzedzenie swojej właściwej, mniejszej prośby prośbą wygórowaną (ale w miarę realną) wtedy osiągnięcie naszego celu staje się bardziej realne, niżeli poprosilibyśmy od razu o mniej.